Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2019-07-17

Signe

Chiński ochroniarz, karate mistrz

Jest to przedtem albo potem. Tymczasowy, a może sezonowy stary dom o skrzypiących schodach, pamiętam podobny z Zakopanego. Drzwi na wprost prowadzą do mieszkania wynajmowanego przez młodą kobietę, która czasem gdzieś wyjeżdża.  Za drzwiami z lewej strony, też o grubych, białych framugach, jest podobne mieszkanie, nikt tam nie mieszka, ale pod drzwiami siedzi chiński ochroniarz ogromnego wzrostu, jak Bruce Lee, ale o wiele większy, we fioletowym, błyszczącym stroju w jakieś znaki i fragmenty liter europejskich.  Pomiędzy tymi mieszkaniami jest miejsce na dziwne urządzenie wyniesione na korytarz, albo to maszyna tlenowa, albo trochę zardzewiałe zbiorniki z innym gazem.  Kiedy wyjeżdżająca kobieta wraca, widzi, że ochroniarza pod drzwiami niezamieszkałego pokoju nie ma,  jest w środku, podnoszą się niewidoczne, oburzone głosy, jak to może być, aby ochroniarz wchodził do pilnowanego przez siebie pokoju i zaczynał tam mieszkać.  Mijam właśnie te drzwi, słyszę te oburzenia, ale moją uwagę przyciągają staromodne, ładne okna: u góry jeden szeroki prostokąt, u dołu dwa podłużne, podobają mi się te okna, szybko zbiegam po schodach.

Signe

Komentarzy nie ma.