Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2015-03-20

Marcin Michalik

Casting na wrożbitę
Casting

Postanowiłem pojechać na casting do programu telewizyjnego związanego z tematyką wróżbiarstwa. Koncepcja tego projektu jest wysoce oryginalna. W pewnym domu na cały tydzień zamknięta zostaje grupa ośmiu wróżek/wróżbitów, gdzie ma za zadanie rywalizować ze sobą poprzez wykonywanie określonych zadań o charakterze czysto ezoterycznym. Na miejscu spotkałem ponad pięćdziesięciu kandydatów. Ludzie ci od pierwszego wejrzenia sprawiali wrażenie " magicznych" indywidualistów, posiadających wyjątkową naturę i niebanalną historię swojego życia. Przedział wiekowy wśród uczestników wydarzenia był naprawdę bardzo szeroki, w związku z czym poznałem ludzi bardzo młodych, jak i tych już mocno zaawansowanych wiekowo. Między nami wytworzyła się bardzo przyjemna atmosfera przypominająca mi w dużym stopniu to, czego jestem świadkiem na corocznym zlocie OOBE. Dużo rozmawialiśmy, a między nami często krążyła kamera, która nagrywała nasze konwersacje czy też odpowiedzi, jakie padały z naszych ust po pytaniach ze strony reportera. Niestety mój strach przed kamerą dał o sobie znać. Nie wypadałem zbyt korzystnie. Trema zjadała mnie całkowicie.

Wreszcie nadeszła moja kolej na przesłuchanie w studio. Przed wejściem do środka reporter spytał mnie, jak oceniam swoje szanse. Niestety ciągle byłem mocno zestresowany. Już będąc wewnątrz, doznałem sporego szoku. Pomieszczenie, w którym się znajdowałem, było naprawdę duże, oraz urządzone na wzór mroczono-magicznego klimatu. Usiadłem przy małym, okrągłym stoliku, znajdującym się parę metrów przed trzyosobową komisją. Członkowie owej komisji zadawali mi pytania na temat technik, jakie stosuję podczas swojej pracy ezoterycznej. Następnie zostałem poproszony o powiedzenie paru zdań na temat mężczyzny, którego miałem przed sobą na zdjęciu. Po wszystkim udałem się piętro niżej, do drugiego, znacznie mniejszego studia. Na miejscu zostałem zasypany lawiną pytań dotyczących mojego życia prywatnego. Niektóre poruszane kwestie były dla mnie zbyt irytujące i za bardzo intymne. Po zakończeniu castingu trwającego 9 godzin, wróciłem zmęczony do domu.

Po dniach okazało się, że całe te przedstawienie było ustawione. Z góry znany był skład osób uczestniczących w programie. Poczułem się jak debil. Zastanawiam się czy tą sprawę nagłośnić.

Marcin Michalik

Komentarze: 3

1. Jedna z gorzkich leki na przyszłość. • autor: (2015-03-21 01:33:50)

Każdemu "ezoterykowi" z pewnością zdarzyło się zamarzyć o upublicznieniu swoich zdolności. I im prędzej przekonasz się, że "poszarlatanić" powinni Ci z przerośniętym ego, tym mniej boleśnie Odnajdziesz Swoją Własną Drogę. . .ciesz się, ze nie pobrano od Ciebie drakońskiej opłaty wpisowego. . .😇

[foto]2. Powinien przewidzieć • autor: Przemysław Kapałka (2015-03-21 15:44:51)

Prawdziwy ezoteryk powinien z góry umieć przewidzieć, czy brać w czymś takim udział. Porozmawiać z duchami, spytać swojego wewnętrznego ja, czy cokolwiek innego. Ale poleganie wyłącznie na swoich chęciach czy rozumowej ocenie to niestety dyskwalifikacja jako ezoteryka.

3. Nasze EGO • autor: Piotrdivine (2015-03-23 21:45:53)

To nasze EGO pcha nas aby się pokazać publicznie.
Jak będziesz naprawdę Wielkim Magiem - nie będziesz się upubliczniał.Zajmiesz się swoim rozwojem duchowym.Największa cnotą - jest pokora.