Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2016-01-13

Alexandramag

Byłam we śnie nad Wielkim Kanionem w Kolorado

Byłam na głównym placu mojego rodzinnego miasta. Weszłam do sklepu, spotkałam tam koleżankę z podstawówki. Ona złośliwie odezwała się do mnie, że czegoś szukam, nie wiadomo czego. Udałam się na przystanek autobusowy. Wiedziałam, że muszę mieć bilet. Wsiadłam do autobusu. Znalazłam się na brzegu jeziora. Szukałam mężczyzny, który zakończył pracę i robi zdjęcia, a jest posiadaczem żaglówki, był brunetem. Nie mogłam go nigdzie znaleźć. Wiedziałam, że muszę odbyć podróż tą żaglówką, przepływając rzekę lub jezioro-zalew. Stanęłam na brzegu rzeki. Krajobraz w którym się znalazłam, wyglądał  tak, jakbym była nad Wielkim Kanionem. Ziemia była tam jaskrawo-czerwona, składająca się wielu warstw. W dole płynęła rzeka. Czułam się tak, jakbym odbyła podróż do Ameryki. Wróciłam z powrotem do tego samego miejsca, gdzie rozpoczynał się mój sen. Skończyłam pracę i okazało się, że ktoś znajduje się w moim pomieszczeniu biurowym.  Wiedziałam, że ktoś jeszcze tam jest, ktoś się kręci po nim, ale nie wiedziałam, kto to. Dostałam do ręki bilet na podróż. Nie wiedziałam, gdzie wyruszę. Było to w okolicy 1 listopada. Ze sklepu obok wyszedł mój syn z moją wnuczką. Mieli przygotowane sanki do jazdy po śniegu. Jak dobrze, że znaleźli moje sanki z lat dziecinnych, pomyślałam. Moja wnuczka będzie miała super sanki, po mnie.

Alexandramag

Komentarzy nie ma.