Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2016-01-25

Alexandramag

Byłam w Londynie

Jechałam do Londynu swoim samochodem. Zatrzymałam się u ludzi. Widziałam u nich pieczone ziemniaki. Weszłam do łazienki. Było tam sporo ich rzeczy. Ktoś próbował się dostać do tej łazienki, którą zajmowałam. Po drodze jechałam po jakichś chaszczach, nierównościach. Znalazłam się w Londynie z grupą osób z mojej firmy. Był też tam mój syn. Pracownik przyniósł nalewkę z jarzębiny - jarzębinówkę. Wypiłam z nim ten mocny trunek. Pocałował mnie jak przy bruderszafcie, żebyśmy przeszli na ty. Później zjeżdżałam na pontonie po trawie z górki. Moim samochodem zaczęliśmy jeździć w kółko. Wróciłam na salę. Przyjechała grupa kobiet, śpiewały piosenkę naszego autorstwa. Próbowały zająć nasze miejsca, naczynia, w których piliśmy. Chciały przejąć wszystko. Wróciłam na górkę. Okazało się, że mój samochód nie jest czerwony, tylko już niebieski. Grupa osób, która tam była, bawiła się nim jak zabawką. Ciągnęli go w kółko. Jak im zwróciłam uwagę, że zachowują się niewłaściwie, przeprosili mnie. Dziewczyna poczęstowała mnie cukierkami. Szukałam smaku pomarańczowego. Jadłam je ze smakiem. Znaleźliśmy się w metrze w Londynie. Niosłam na ręku kwiat w doniczce, w kolorze jasnego fioletu, była to orchidea. Postawiłam go na parapecie, żeby go zabrać, jak będę wracać. Mój syn poszedł z pracownicą wcześniej, ja szłam za nimi. Myślałam, że będziemy szukać dziewczyny z firmy w tym metrze, ale bez problemu ją spotkaliśmy.

Alexandramag

Komentarzy nie ma.