Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2013-08-14

Anah

Burza

Rozmawiałam z robotnikami ubranymi w czerwone kombinezony. Mieli kaski na głowach, chyba tez czerwone. Tłumaczyłam im, że nie mogą tak bezmyślnie kopać w ziemi, bo pod nią biegnie kabel elektryczny zasilający całe miasto. Oni nie mówili, ale powiedzieli nie mówiąc, że nie są od myślenia, tylko wykonywania poleceń. Zniknęli, a ja zasnęłam w moim śnie w wielkim łożu w sypialni. Obudziła mnie (spałam nadal)monstrualna burza.Dom drżał w posadach,ogień ciął grubymi liniami niebo, powietrze stało się białe od porywów wichru, dach trzeszczał, wiatr wyrywał go po kawałku, przez dziury wpadały bryłki lodu. W środku nawałnicy była cisza tak kojąca, że mogłam jej dotknąć. Leżałam w walącym się domu i próbowałam oddychać jak pokazywał Wojtek na warsztatach. Byłam spokojna.

3/4.08.2013

Anah

Komentarzy nie ma.