Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2020-03-27

Sandra Dumroc

Bukiet 50-ciu czerwonych róż - Zapis 59

Sen z 26.03.2020
Miałam remont w garażu, przyszedł robotnik i kazałam mu obić ściany od wewnątrz jakąś płytą, a na sufit położyć drewniane, okrągłe bale, ale powiedział, że obije tylko ściany, wiec się zgodziłam i wróciłam do domu.

W domu była impreza, nie było dużo osób, ale co chwilę miałam "zasraną" łazienkę, musiałam ją sprzątać chyba ze trzy razy, gówna czuć nie było, ale płytki były brudne i toaleta i zaczynało mnie to wkurzać. Podejrzewam, że to ten robotnik tak mi paskudził. Na imprezie było dwóch moich wykładowców z Akademii i później jak już się rozjechali, to rozmawiałam z Wojtkiem przez telefon i powiedział, że kupił i wysłał mi bukiet z 50-ciu czerwonych Róż 
(Wojtek to wykładowca z snu "Sokół i zmanipulowani Zombi - Zapis 38" z 23.01. a drugi wykładowca to Roman ze snu "Mistrz przynosi Artefakt - Zapis 12", sen z 13.09.) Boże, jaka ja byłam szczęśliwa z tego powodu, trochę się zaniepokoiłam, bo pomyślałam, że to duży wydatek dla Wojtka, ale ogromnie byłam szczęśliwa, bukiet z 50-ciu róż to najwyższe szczęście dla mnie było.
Poszłam do domu bratowej, jakieś małe dziecko spało, bo telewizor był bez fonii, a leciał jakiś film. Na poręczy krzesła wisiała reklamówka z flakonami perfum, jedna butelka była wielka, chyba litrowa, biała kwadratowa, jak butelka do wódy, a na stole druga reklamówka z podkładami do twarzy, otworzyłam jeden i zaczęłam gładzić taką kulkę kosmetyku, to było złoto jak rozświetlacz. Podkład rozsmarowałam na ręce, a bratowa i jej siostra mówią, że to jest do zębów, żeby wybielać. Popatrzyłam na nie z powątpiewaniem, ale ok, nabrała kosmetyku na palec i wcieram w zęby, najpierw w przednie, później w te po lewej, a na końcu w te po prawej. Zobaczyłam, że po prawej mam lustro na ścianie, podeszłam i zaczęłam się przeglądać, czy wybieliło te zęby, ale one były w kolorze podkładu i dopiero na krawędziach zaczynały się bielić, widocznie trzeba było dłużej poczekać. 
Znalazłam się na wiejskiej drodze, było pusto i niesamowicie spokojnie, szłam do mojej podstawówki, nikt oprócz mnie nie szedł na lekcje, chociaż już dochodziła ósma, trochę to było dziwne, ale szłam sobie spokojnie, bo było mi niesamowicie przyjemnie.

Sandra Dumroc

Komentarzy nie ma.