Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2011-07-08

Hania

Biel i winda

Sen z 08.07.2011
Śniło mi się, że jestem gdzieś z moją wnuczką na powietrzu. Jest bardzo jasno, wygląda jakby była zima- dużo bieli. Stajemy przed windą – jest dziwna- bez bocznych ścian, ma tylko drzwi i podłogę ledwo zaznaczoną, tzn. wiem, gdzie się kończy, ale jej nie widać, bo jest pokryta śniegiem. Prześwituje kolor czerwony.. Wchodzimy do niej. Jest tam już starsza kobieta ubrana na biało. Ma czarne włosy i stanowi to z jej ubraniem duży kontrast.
Jest ciasno bardzo, bo ta winda jest mała, ale jakoś się tam wciskamy. Staram się bardzo, aby nie spaść- nie ma przecież ścian.
Obok drzwi widzę kogoś skulonego. To dziecko, dziewczynka ubrana cała na biało. Siedzi skulona, więc wyciągam do niej rękę i pomagam jej wstać. Do ubrania ma dopiętą kartkę z treścią, że jej mama już nie daje rady, że nie ma siły się nią zajmować, że może komuś ona się przyda. Ta dziewczynka jest niewidoma.
Poczułam wtedy złość, że akurat mnie musiało to spotkać, że ja musiałam na nią trafić i się nią zająć. Bo wiedziałam, że to zrobię…
Rozmawiałam z tą dziewczynką i wtedy okazało się, że ona ma 26 lat... Jej oczy były takimi szparkami.
Pojechałyśmy wyżej. Wyszłyśmy na jakimś piętrze. Był tam chyba jakiś ośrodek zdrowotny- nie wiem- hospicjum?. Była tam jakaś kobieta karmiąca niepełnosprawnego mężczyznę, który słuchał bardzo głośno grającego radia z jakąś piosenką, której nie miałam siły już słuchać. Podeszłam i ściszyłam. Nie byli zadowoleni.

Hania

Komentarze: 1

1. Haniu • autor: (2011-07-16 22:46:03)

Ten sen przypomina mi baśń o "Dziewczynce z zapałkami"