Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2015-01-11

K. Rystyna

Białe zwierzę

Jechałam powozem ciągniętym przez białego konia. Zobaczyłam lecącą siwą czaplę, zwolniłam i przyglądałam się, gdzie usiądzie, a potem powoli tam podjechałam. Zatrzymałam powóz i z dala obserwowałam całą rodzinę tych ptaków, również młode, maleńkie czaple. Wychylałam się tak bardzo, że prawie leżałam na głowie mojego białego konia, który nie był koniem, tylko jakimś innym zwierzęciem. Po dłuższej chwili pomyślałam, że pewnie bolą go nogi od tego stania, a zwierzę jakby czytając w moich myślach, powoli ruszyło. Kiedy przejeżdżaliśmy koło czapli, które wcale nie uciekły na nasz widok, ze wszystkich stron zaczęły pojawiać się różne zwierzęta, niektóre wręcz chciały wskoczyć na wóz, ale mój koń, który wcale nie był koniem, odpychał je głową lub bokami. Moje białe zwierzę było największe ze wszystkich, chroniło mnie, czułam się bezpiecznie.

K. Rystyna

Komentarzy nie ma.