Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2013-04-25

Aga

Bez tytułu

Jestem w pościeli z mężczyzną. Jogin nagle podmienia się z nim i zabiera mnie stąd. Biegniemy, potem w samochodzie siedzę z tyłu, jedziemy przez las, jest absolutnie ciemno. Pytam czy nie potrzebuje włączyć świateł. mówi że nie, on doskonale widzi. Są zakręty i ciemność, ja nie widzę nic. Dojeżdżamy nad rzekę, na miejsce gdzie spotykam się z Dalajlamą. On wita się ze mną, jest zatroskany, jego ludzie Tybetańczycy chcą walczyć. Dalajlama kupuje i organizuje przerzut broni. Wiem, że bardzo go to martwi, ale nie ma wyjścia.
Jadalnia, długi stół, na jednym końcu siedzi mężczyzna, mogę usiąść obok niego po jego prawej stronie, siadam chwilę, potem przechodzę na drugi koniec i siadam na przeciwko. Teraz siedzimy chwilę razem, po czym opuszczam jadalnię i udaję się do holu przy wejściu. Tutaj jest tłoczno, żołnierze, albo partyzanci. Poznaję dwóch Rosjan. Witają się ze mną, Jeden Andriej i drugi Andriej. Jest mokro, pada deszcz.

Aga

Komentarzy nie ma.