Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2016-12-02

Wojciech Jóźwiak

Dzieci, które stawiały na baczność wzrokiem

Jedna scena w śnie, fragment większego ciągu:

Jestem w przejściu, pod ścianą, na korytarzu: jakieś miejsce publiczne, ale raczej nie szkoła. Mija mnie grupa dzieci, chłopcy, czterech-pięciu, w wieku około 10 lat. Są otyli i duzi, wyrośnięci nad swój wiek, takie przerośnięte grubaski. Mają nalane twarze. Mijają mnie, ale dwóch, a zwłaszcza jeden z nich, zauważają mnie. I patrzą na mnie. Szczególnie jeden, najwyższy i najotylszy z nich, patrzy na mnie, szczególnym wzrokiem, w którym jest dominacja. Patrzy na mnie wzrokiem, którym mnie chce podporządkować. Z poczuciem wyższości. (Czy jak to nazwać.) To nie jest wzrok dziecka – to jest spojrzenie władzy.

(Po wstaniu, rozmowa z moją żoną, o tym, że „ten świat”, Polska, zmierza w niebezpiecznym kierunku, „jak w 1968-ym, kiedy wypędzano...” – miałem wrażenie, że tamten sen był dokładnie o tym. Tamte władcze grubasy miały też coś z obrazów Hansa Rudolfa Gigera (który nie wiedziałem, że 2 lata temu umarł), niżej jeden.)

Wojciech Jóźwiak

Komentarzy nie ma.