Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2014-04-24

Nadia

Babcia jednak żyje!

Śniła mi się ta sama babcia, która w poprzednim śnie wisiała nieżywa głową w dół na szubienicy. Tym razem była w swojej kuchni, pełna życia. Byli tam też modzi ludzie z naszej rodziny. Przygotowywali jedzenie, a babcia przewodziła tej krzątaninie. Głównym daniem był tort jajeczno-kawiorowy. Ja byłam gdzieś w podróży i odwiedziłam ich na chwilę, babcia w dobrym humorze, zadowolona powiedziała, że szkoda, że znów wyjeżdżam i nie zostanę na święta, ale zostawią mi kawałek tortu.
To był bardzo ładny sen. A najbardziej zdziwił mnie fakt, że przyśnił mi się w świąteczną niedzielę, gdy zmartwychwstał Chrystus, choć ja jestem zupełnie niekościołowa i nierodzinna.

Następnej nocy śniło mi się, że w ogrodzie dziadków zakwitły kwiaty. Babcia wszystkie zerwała, poukładała gatunkami i włożyła do wielkiej torby. Zdziwiłam się, że zerwała wszystkie na raz. Powiedziała, że zamierza je sprzedać. Tym zdziwiłam się jaszcze bardziej. Zapytałam, czy brakuje jej pieniędzy. Powiedziała, że przydałoby się więcej. Zaproponowałam, że kupię od niej kwiaty, ale powiedziała, że mam sobie wziąć kilka, bo przecież nie potrzebuję wszystkich.

Nadia

Komentarzy nie ma.