Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2011-08-19

Wojciech Wieconkowski

Ayahuasca - królowa lasu

Ayahuasca nie jest dla nas ucieczką w przyjemność, przedsięwzięciem, czy bezowocną przygodą, jak w przypadku virakocha[1]. Ayahuasca jest bramą - nie do ucieczki, lecz do wieczności. Pozwala nam wkroczyć w te światy, żyć jednocześnie w tej oraz innych rzeczywistościach, przemierzać to, co bezkresne, niemierzalne krainy nocy. To dlatego światło oni xuma[2] jest czarne. Nie wyjaśnia. Nie ujawnia. Zamiast odkrywać tajemnice, uszanowuje je. Czyni je coraz bardziej i bardziej tajemniczymi, bardziej płodnymi i rozrzutnymi. Oni xuma iryguje nieznane terytoria: to jest sposób w jaki rzuca światło.
Calvo, 1995, s.177


Ayahuasca

Ayahuasca jest enteogenicznym wywarem, uświęconym przez większość rdzennych społeczności Amazonii, jest matką wszystkich roślin, królową lasu, świętym pnączem duchów... W różnych społecznościach Amazonii nazywana jest m.in. yagé, caapi, anatéma, natem, mihi, honi xuma. Słowo ayahuasca wywodzi się z indiańskiego języka keczua i oznacza huasca: pnącze oraz aya: duchy, dusze, umarli, a zatem pnącze duchów, pnącze umarłych, pnącze dusz. Wywar ten, choć często utożsamiany z leśną lianą Banisteriopsis caapi, zasadniczo konstytuują dwie rośliny: wspomniane pnącze Banisteriopsis oraz liściasty krzak Psychotria viridis; ponadto, stosownie do okoliczności oraz w zależności od osób odpowiedzialnych za przygotowanie wywaru, dodawane są także inne rośliny w celu osiągnięcia pożądanego efektu (np. leczenie określonych chorób, wzmocnienie wizyjnej siły wywaru itp.) W procesie przygotowywania łodygi liany są tłuczone, po czym wraz z liśćmi chakruny, jak w języku keczua nazywana jest roślina zawierająca DMT, moczone przez ponad dobę lub w celu osiągnięcia mocniejszego wywaru wygotowywane i odparowywane wielokrotnie, aż do uzyskania ciemnej, brązowawozielonej zawiesiny - ayahuaski. Dopiero po połączeniu tych dwóch roślin w czasochłonnym procesie wywar nabiera pełnej mocy oczyszczania i sprowadzania wizji, poprzez które zaistnieć może bezpośredni kontakt ze światem nadprzyrodzonym. Ten etnobotaniczny fenomen, owiany tajemnicą i niemal nieznany Zachodowi do połowy dwudziestego wieku, w ciągu niecałych sześćdziesięciu lat stał się źródłem zainteresowania dla wielu naukowców i lekarzy, a jego zastosowanie rozprzestrzeniło się nie tylko na miejskie społeczeństwa Ameryki Południowej, lecz w różnych formach dotarło również do Ameryki Północnej i Europy. Obecnie wachlarz zastosowania ayahuaski rozpościera się od tradycyjnego kontekstu szamańskiego, poprzez metyskie znachorstwo, zwane vegetalismo, sakramentalne zastosowanie w kontekście trzech oficjalnych, synkretycznych kościołów ayahuaskowych, ośrodki terapii dla alkoholików i narkomanów oraz różne grupowe i indywidualne eksperymenty duchowo-terapeutyczno-świadomościowe ludzi Zachodu.


Banisteriopsis caapi , Shultes i Raffauf, 2004, s.20 i 26


Psychotria viridis, Shultes i Raffauf, 2004, s. 31

Ayahuasca, choć sama jej nazwa nawiązuje do amazońskiego pnącza, w swojej podstawowej formie składa się przede wszystkim z dwóch roślin, które - przyjęte z osobna doustnie - mają działanie znikome lub nie wywołują żadnego wpływu na ludzką świadomość. Dopiero długotrwałe moczenie lub gotowanie połączonych roślin nadaje ayahuasce jej legendarny potencjał. Każdy z dwóch podstawowych składników "herbaty" (jak bywa nazywana) zawiera aktywne substancje, które działają na świadomość przyjmującego. Banisteriopsis caapi, drzewiasta liana oraz kilka pokrewnych jej gatunków używanych w różnych częściach Amazonii, zawiera alkaloidy harmalowe. Są to związki, które inhibują (hamują działanie) oksydazę monoaminową (MAO) - enzym znajdujący się w ludzkim żołądku, który w przeciwnym wypadku rozłożyłby DMT (N,N-dimetylotryptaminę) psychoaktywną substancję znajdującą się w drugiej roślinie, najczęściej Psychotrii viridis, odpowiedzialną za wizyjność wywaru. Ponadto, inhibitory MAO zwiększają w ludzkim organizmie poziom serotoniny, neuroprzekaźnika[3] odpowiedzialnego m.in. za umysłowe stany człowieka. "Normalnie serotonina jest katabolizowana w ciele przez MAO, a zatem inhibitory MAO, takie jak alkaloidy harmalowe obecne w ayahuasce, powodują wzrost poziomu endogennej serotoniny, rezultatem czego ludzie zażywający ayahuaskę są zazwyczaj bardzo spokojni i pozbawieni lęku, nawet jeśli zdarza się im obcować z przerażającymi wizjami. Serotonina występuje również w jelitach, gdzie podnosi jelitową motorykę, a przy wysokim poziomie może wywołać wymioty i rozwolnienie. Stąd, ayahuasca działa przeczyszczająco i bywa nazywana przez uzdrowicieli metyskich la purga, czyli "przeczyścicielką" (red. Metzner, 2010 s. 36). DMT, druga aktywna substancja amazońskiego wywaru, jest również niezwykłą (z biochemicznego punktu widzenia) molekułą. Należy ona do grupy tryptamin (podobnie jak serotonina, psylocybina oraz wiele innych psychoaktywnych substancji) i jest potężnym halucynogenem. "DMT całkiem dobrze pasuje do pewnego podzespołu obszarów receptorów serotoniny w mózgu (Callaway i McKenna 1998), gdzie przypuszcza się, że modyfikuje przepływ informacji neuronowej. Rozpoznano ją jako naturalny komponent zdrowego mózgu ssaków (Callaway 1995a). Występuje też w wielu gatunkach roślin (Ott 1994; Shulgin i Shulgin, 1997). Choć jeszcze nie wykazano, jaką pełni funkcję w mózgu, endogennej DMT przypisuje się wytwarzanie wizji sennych (Callaway 1988)." (Red. Metzner, 2010 s. 124).

Ayahuasca jako enteogen jest unikalna właśnie dlatego, iż jej działanie jest zależne od synergicznego połączenia dwóch różnych roślin. Reprezentuje ona wysoce zaawansowaną technologię stosowania roślin przez rdzenne ludy Amazonii. Naukowcy nadal nie są zgodni co do tego jak "odkryto" ten sprowadzający wizje wywar. Oczywiście, pojawiają się sugestie, że Indianie doszli do właściwej kombinacji metodą prób i błędów, co mogłoby wydawać się logiczne, ale w rzeczywistości graniczyłoby z cudem. Deszczowy las Amazonii jest największą skarbnicą roślin na ziemi. Znajdują się tam dziesiątki tysięcy gatunków, przy czym należy pamiętać, że dwa podstawowe komponenty ayahuaski, nie tylko by działać, wymagają specjalnego przygotowania w formie moczenia lub gotowania, ale również obie rośliny muszą być obecne w tej jednej na milion konfiguracji, gdyż oddzielnie nie produkują wizji. Wywar z samej liany powoduje przede wszystkim wymioty, natomiast aktywny związek drugiej rośliny, DMT, przyjęty doustnie, jest natychmiast trawiony enzymami MAO, nie wywołując żadnych efektów. Dla rdzennych ludów Amazonii odpowiedź na to pytanie jest prosta - to same rośliny mówią do szamanów i uczą ich jak je stosować. "Tak mówi natura, ponieważ w naturze jest Bóg i Bóg mówi do nas w naszych wizjach. Gdy ayahuasquero pije swój roślinny wywar, pojawiają się przed nim duchy i wszystko tłumaczą" (Nearby, 1999, s.24).


Ayahuasca w jej tradycyjnym kontekście użycia

Ayahuasca wywodzi się z Amazonii, największego Lasu Deszczowego na ziemi oraz domu dla mnogości indiańskich plemion, z których część dopiero od niedawna funkcjonuje w stałym kontakcie z postępującą w głąb dżungli cywilizacją. Wywar jest stosowany przez niemal wszystkie ludy zamieszkujące zachodnią część Amazonii, obszar który leży w granicach 6 państw: Wenezueli, Kolumbii, Ekwadoru, Peru, Boliwii oraz Brazylii. Nie wiadomo od jak dawna napój ten znany jest w Amazonii, ponieważ używające go ludy nie posługiwały się pismem, a dotychczas nie dokonano archeologicznych odkryć, które mogłyby ostatecznie ustalić początki posługiwania się tym enteogenem. Pewne jest, że gdy do Ameryki Południowej przybyli Hiszpanie, wywar ten był już znany, a jego stosowanie rozpowszechnione. Ustne przekazy Indian sugerują co najmniej kilkutysiącletnią tradycję picia ayahuaski, której obecność jest głęboko zintegrowana z mitami kosmologicznymi wielu społeczeństw. Ayahuasca występuje w nich jako dar od Ojca-Słońce, który miał umożliwić kontakt z niebiosami po tym, jak pierwsi ludzie przybyli z gwiazd. W micie Desana, ludu mieszkającego w granicach kolumbijskiej Amazonii, ayahuasca pochodzi od pierwszej kobiety, która zapłodniona promieniami Ojca-Słońce rodzi dziecko. Jak podaje Reichel-Dolmatoff, działo się to na początku czasu, kiedy "łódź-anakonda płynęła w górę rzek, by osadzić ludzkość na całej ziemi" (Luna i White red, 2000, s. 46). Gdy mężczyźni wszystkich grup Tukano siedzieli wspólnie w ogromnej maloca,[4] do wewnątrz weszła Kobieta-Yajé[5], niosąc w ramionach swoje dziecko. Wszyscy zaczęli tracić zmysły, czuć się jakby byli pijani. Kobieta stanęła w centrum maloca i zapytała kto jest ojcem dziecka. Na początku nikt się nie odezwał, aż w końcu jeden mężczyzna wstał i mówiąc, że to on jest ojcem, oderwał dziecku nogę. Zaraz po nim wstali kolejni, mówiąc, że to właśnie oni są ojcami dziecka. W ten sposób każde plemię otrzymało kawałek pierwszego pnącza, które stawało się źródłem tradycji i przekazu. Mit Indian Witoto opowiada, jak pierwszy szaman odkrył yajé, a przyjmując ją zyskał mądrość i wgląd oraz dowiedział się dlaczego ludzie tak cierpią. Była to sprawka Jóriai, zagniewanego na ludzi ducha tygrysa[6], który zazdrościł ludziom ich kształtu i mowy. Ten pierwszy szaman został nazwany Unámarai - ojciec, strażnik yajé. Dzięki swej wiedzy zabił złego ducha i stał się opiekunem ludu Witoto, jak i pierwszym wodzem (Luna i White red, 2000, s. 51-54).


Trzy moce: ziemi, wody, powietrza, Luna i Amaringo, 1991 , s. 74

Poniższy fragment mitu początku, pochodzący od Indian Kamasa i Inga, został spisany przez Ramíreza de Jara i Pizón Castaño:

Na początku ziemia była ciemnością. Ludzie już istnieli, ale brakowało im inteligencji. Wzięli yagé, podzielili na pół. Kobietom dała menstruację, dla mężczyzn - kawałek rósł w górę i w górę, aż po samo niebo. Po trochu cienie przybierały kształt i formę, i sylwetki nabierały detali. Na niebie zobaczyli yagé wnikające w ogromny kwiat. Został on zapłodniony i przeobraził się w słońce. I stamtąd przybyli słoneczni ludzie wraz ze swoją szczególną muzyką graną na fletach i bębnach. Każda melodia przeobrażała się w określony kolor. Gdy przybyli na ziemię, dali jej kolor i muzyka obudziła w ludziach pojmowanie, tworząc inteligencję i język. Dlatego używa się yagé: z nim świat jest widziany takim, jaki jest, a inteligencja się rozrasta, czyniąc wszystko klarownym i harmonijnym z duchem lekarstwa (Shanon, 2002, s. 189; tłum. własne).

Przedstawione mity wyraźnie wskazują na kulturowe funkcje i wagę ayahuaski. Jest ona związana z początkami języka, z mądrością przodków, z pierwszymi szamanami oraz fundamentami samej kultury i dana jest bezpośrednio ze źródła życia lub pierwszych herosów - założycieli kultury. Dla tych ludów rytuały związane z piciem ayahuaski znajdują się w samym centrum kulturowej aktywności oraz są źródłem jej integralności, ponieważ za pomocą wywaru uczestnicy ceremonii ucieleśniają pierwszych ludzi i archetypowe momenty w powstawaniu i kształtowaniu się danej kultury, które odtwarzane, zapewniają jej ciągłość, a poprzez to również przetrwanie. W czasie takich rytuałów członkowie społeczności stają się bogami i aktywnie uczestniczą w tworzeniu świata; dzięki tym zabiegom może on istnieć dalej zgodnie z ustanowionym porządkiem.

W tradycyjnych społecznościach Amazonii ayahuasca była i jest przyjmowana w kilku podstawowych kontekstach. W cyklicznych ceremoniach wywar może być przyjmowany przez niemal całą społeczność. Całe przedsięwzięcie prowadzone jest i nadzorowane przez szamana. Takie ceremonie często przybierają formę grupowych tańców i przedstawień lub recytacji odtwarzających mitologie oraz losy pierwszych ludzi w czasach, gdy każde działanie miało moc sprawczą i ustanawiało dalszy porządek świata. Kolejnym tradycyjnym kontekstem picia wywaru są sesje uzdrawiania, w których zwykle uczestniczy jedynie szaman i osoba lub osoby chore, czasem również asystent szamana. Są to sesje o charakterze raczej kameralnym i zazwyczaj zarówno uzdrowiciel, jak i pacjent piją wywar. Wraz z pojawieniem się pierwszych efektów, śpiewając swoje ayahuaskowe pieśni icaros i posługując się mocą wywaru, szaman kontaktuje się z duchami, diagnozuje źródło choroby lub niepowodzenia i uzyskuje informacje jak dokonać uzdrowienia, które może wymagać kilku kolejnych sesji lub/i dodatkowego użycia innych roślin leczniczych. Uzdrowienie może dokonać się również za sprawą samego wywaru oraz pomocniczych duchów ayahuasquero. John Perkins, w swojej książce Shapeshifting, przytacza słowa jednego z uzdrowicieli ludu Shuar, który mówi, że uzdrowienia dokonuje sam pacjent i Matka Ziemia, a rola szamana polega na doprowadzeniu świadomości pacjenta do miejsca, w którym takie uzdrowienie jest możliwe. Tradycyjnie rytuały lecznicze miały miejsce nocą, w chacie szamana lub oddalonym od wioski, przeznaczonym specjalnie do tego celu budynku. W swoich ceremoniach szamani amazońscy używali również różnych odmian tytoniu oraz innych roślin pomocniczych, często także posiadających własności halucynogenne. Kolejny podstawowy kontekst przyjmowania yagé to szamański trening, kiedy uczący się na szamanów adepci, pod przewodnictwem mistrza, udawali się na wielomiesięczne odosobnienia i stosując specjalne diety i posty przyjmowali codziennie wywar w różnych jego wariacjach, ucząc się nawigować w odrębnej rzeczywistości, do jakiej ayahuasca dawała im dostęp. Podobnie postępowali szamani, którzy chcieli pogłębić swoją wiedzę lub zwiększyć moc i zrozumienie. Ayahuasca jest też narzędziem, za pomocą którego brujos, czarownicy, wysyłają w swoje ofiary tzw. strzałki, zawierające choroby lub klątwy, nierzadko skutkujące śmiercią ofiary. Ten aspekt stanowi ciemną stronę szamanizmu w Amazonii, a jednocześnie odpowiada aspektom szamanizmu, które można spotkać także w innych rejonach świata. Czarna magia i rzucanie uroków stanowi na wielu poziomach kontrowersyjny aspekt tego zjawiska, często idealizowanego na Zachodzie. Rolą szamanów jest zabezpieczanie i odbijanie takich ataków w celu ochronienia i przywrócenia stanu harmonii i dobrobytu społeczności, której służą.

Przez tysiąclecia eksperymentów z innymi stanami świadomości, w sprzyjających warunkach kulturowych, amazońscy ayahuasqueros, szamani specjalizujący się w pracy z ayahuaską, osiągnęli mistrzostwo w posługiwaniu się zarówno roślinami, jak i wywołanymi przez nie stanami. Współcześnie ta szybko zanikająca wiedza jest źródłem, z którego coraz częściej czerpią profesjonalni lekarze, psychiatrzy, psychologowie, etnobotanicy, kognitywiści oraz naukowcy z wielu innych dziedzin. Jak często się okazuje, tzw. "prymitywne" ludy Lasu Deszczowego mają bardzo wiele do zaoferowania nowoczesnej nauce, zwłaszcza w dziedzinie medycyny, botaniki oraz nauk związanych z fenomenem ludzkiej świadomości, do dziś pozostającej w kontekście naszej kultury tajemnicą, dopiero od niedawna nieśmiało zgłębianą.


Synkretyczne kościoły ayahuaskowe

Pod koniec drugiej dekady dwudziestego wieku, ayahuasca, choć wspomniana w dziennikach przez kilku podróżników i naukowców, zasadniczo wciąż stanowiła dla kultury Zachodu tajemnicę. W tamtym czasie w brazylijskim stanie Acre po raz pierwszy w życiu wziął udział w ceremonii Raimundo Irineu Serra.[7] Był to afrykańskiego pochodzenia zbieracz kauczuku, któremu w pierwszej wizji objawiła się kobieta na tle księżyca, Królowa Lasu. Wraz z tym objawieniem oraz podczas kolejnych sesji, którym poddał się Mestre Irineu, jak z czasem był nazywany, otrzymał misję założenia religii,[8] łączącej elementy wierzeń indiańskich i afrykańskich z chrześcijaństwem. Fundament tej religii miały stanowić ceremonie, w których poprzez ayahuaskę, nazywaną w kontekście kościoła daime, uczestnicy mieli nawiązywać bezpośredni kontakt z boskością. W ten sposób na początku lat trzydziestych dwudziestego wieku powstał pierwszy kościół ayahuaskowy Santo (Święte) Daime. Dwa podstawowe symbole, którymi posługuje się religia Santo Daime, to sześcioramienna gwiazda, rozumiana w swej pierwotnej formie, poprzedzającej symbol judaizmu, jako połączenie Nieba i Ziemi, pierwiastka męskiego i żeńskiego w boskiej jedności. Ponieważ Santo Daime jest zasadniczo formą chrześcijaństwa, drugim symbolem, jakim posługuje się kościół, jest krzyż z podwójną poprzeczną belką. Poprzez ten symbol wyrażona jest jedna z podstawowych doktryn Santo Daime: pierwsza belka oznacza pierwsze przyjście Chrystusa oraz pozostawione przez niego nauki. Drugie poprzeczne ramię oznacza ponowne przyjście Chrystusa i wykiełkowanie nasion jego nauk w sercach ludzkości. Tym drugim wcieleniem Jezusa jest właśnie Daime (ayahuasca), uznawana za duchowego nauczyciela oraz źródło bezpośredniego kontaktu z boskimi płaszczyznami. Choć samo słowo doktryna jest bardzo istotne w kontekście tej religii, nie oznacza ono sztywnego zestawu zasad, zgodnie z którymi należy postępować. "Mówiąc prosto, oznacza ono 'ponowne zasadzenie' Doktryny Jezusa Chrystusa na Ziemi.(...) Doktryna, o której mówi się w wielu hymnach Daime jest żywym matrixem świadomości. Jezus Chrystus zasiał świadome nasienie na tym świecie poprzez swoje życie i śmierć. To było jego misją: by zainicjować głębokie zmiany w ludzkiej świadomości, które teraz zaczynają owocować. Doktryna, która jest organizującą zasadą dla ludzkiego przebudzenia, jest postrzegana wewnątrz Daime jako posiadająca własną aktywną inteligencję. (...) Za sprawą Świętego Daime, Ona przyzywa do Siebie, jedną po drugiej, tych wiele dusz, które są gotowe, by gwałtownie przebudzić w sobie nasienie, które zasiał Jezus, Chrystusową Świadomość" (Polari De Alverga, 1999, s. xxiv; tłum. własne). Ceremonie Santo Daime, w czasie których wszyscy uczestnicy piją sakrament ayahuaskę, są w swej formie odmienne od tradycyjnych szamańskich rytuałów, mimo że te były pierwowzorem dla powstania kościoła. Prowadzone są przez padrinos, których można by porównać do kapłanów, zwykle o wieloletnim doświadczeniu z piciem wywaru.

Uczestnicy zajmują miejsca w kręgu, osobno kobiety i osobno mężczyźni (po przeciwnych stronach). Te tzw. prace charakteryzują się dużym stopniem zdyscyplinowania, w trakcie sesji nie rozmawia się, a po ceremonii nie zachodzi, tak częste w tradycyjnym, szamańskim kontekście, dzielenie się wizjami. Taka forma wydaje się uzasadniona, ponieważ w ceremoniach kościołów ayahuaskowych, również pozostałych dwóch, które pokrótce zostaną omówione w dalszej części tego rozdziału, uczestniczy kilkadziesiąt do nawet kilkuset osób, zatem brak ustalonych ram rytuału mógłby w takich warunkach stać się wręcz niebezpieczny. Ceremonie Santo Daime mają wiele form w zależności od celu i momentu w cyklu roku, w jakim są prowadzone. Podstawowe dwie formy to tzw. koncentracja, kiedy po wypiciu herbaty uczestnicy siedzą w kręgu wokół sześcioramiennej gwiazdy i przez większość czasu (cały rytuał trwa około sześciu godzin) milczą, oddając się kontemplacji i wizji sprowadzanej przez sakrament. Przy okazji koncentracji w pewnych odstępach czasu śpiewane są hymny. Druga forma ceremonii jest znacznie bardziej intensywna. W czasie jej trwania niemal bez przerwy śpiewa się hymny i tańczy w kręgu w towarzystwie grzechotek, a czasem także innych instrumentów. Ponadto są również specjalne ceremonie, gdy przygotowuje się ayahuaskę lub celebruje się święta i ważne momenty w cyklu roku.

Zasadniczo rdzeń religii Santo Daime stanowią hymny otrzymywane zarówno przez głowy kościoła jak i innych członków kultu. Hymny tworzą tzw. hinarios, zbiory pieśni, które śpiewa się na ceremoniach. W pieśniach tych, zwłaszcza otrzymanych przez Mestre Irineu i jego następców, zawarty jest cały przekaz i nauka religii Santo Daime. Co bardzo istotne, hymny stanowią formy przekazu ze świata duchowego, nikt ich nie wymyśla ani nie komponuje, lecz dane są różnym osobom w procesie trwania wizji. Wyraźnie stanowi to kontynuację tradycji indiańskiej i szamańskich pieśni mocy icaros. Jednocześnie, być może, jest to też jedna z właściwości samego sakramentu - ayahuaski, za sprawą której każda wizja jest inna i daje wgląd w inne aspekty istnienia. W ten sposób zachodzi ciągły przepływ świeżych inspiracji oraz odświeżanie kontaktu z duchowymi wymiarami, co umożliwia tej formie religii trwanie w procesie ciągłego jej tworzenia, chroni przed skostnieniem ram i popadnięciem w dogmatyzm, który wydaje się być pułapką dla wielu innych religii świata.

União do Vegetal, w skrócie nazywany UDV, jest kolejnym brazylijskim kościołem ayahuaskowym. Został on założony niezależnie przez innego zbieracza kauczuku, Gabriela la Costa, w stanie Rondonia w latach pięćdziesiątych XX wieku. Obecnie jest to najbardziej liczny ayahuaskowy kościół w Brazylii. Podczas ceremonii UDV również śpiewane są hymny, lecz sam rytuał ma bardziej oficjalną formę. Po wypiciu sakramentu, nazywanego w tym kontekście hoasca, uczestnicy zajmują miejsca w rzędach krzeseł z oparciami przy pełnym oświetleniu. Wokół stołu znajdującego się w centrum zasiadają prowadzący, mestres. W czasie ceremonii wygłaszane jest kazanie, śpiewane są pieśni, jest również czas na zadawanie pytań i otrzymywanie odpowiedzi. Czasami na końcu ceremonii długotrwali członkowie kościoła relacjonują przemiany, jakie zaszły w ich życiu, odkąd zaczęli przyjmować hoaskę.

Również w latach pięćdziesiątych powstał kościół Barquinia. Założyła go grupa ceremonialnych przywódców, która odłączyła się od Santo Daime i inkorporując elementy brazylijskiej religii spirytystycznej Umbanda powołała kolejny kościół ayahuaskowy. W ramach rytuałów Barquinia poza stosowaniem śpiewu i tańca, posługuje się również mediumicznym kontaktem z caboclos - duchami indiańskich przodków oraz pretos velhos - duchami zmarłych Czarnych niewolników.

Kościoły Santo Daime i UDV, poza liczącymi po kilka tysięcy członków i szybko rosnącymi wspólnotami w Brazylii, mają swoje filie również w Ameryce Północnej i Europie. Po wielu latach regularnych kontroli i badań, przeprowadzanych z ramienia brazylijskiego rządu, ostatecznie w latach osiemdziesiątych przyjmowanie ayahuaski w kontekście opisanych trzech kościołów zostało oficjalnie zalegalizowane. W tych nowych sprzyjających okolicznościach w 1993 roku wielonarodowa multidyscyplinarna grupa naukowców przeprowadziła pierwsze szeroko zakrojone badania nad ayahuaską. "Opracowany wspólnym międzynarodowym wysiłkiem badawczym Projekt Hoasca przebadał perspektywy biochemiczne (Callaway et al. 1994), farmakologiczne (Callaway et al. 1996), fizjologiczne (Callaway et al. 1999) i psychiatryczne (Grob et al. 1996). Głównym celem tych studiów było ustalenie podstawowych jakościowych i ilościowych danych na temat psychofarmakologii ayahuaski, które mogłyby ustanowić relatywne profile bezpieczeństwa jej spożycia, jak również zapewnić solidne podstawy dla przyszłych badań. (McKenna et al. 1998)" (Metzner red, 2010 s. 99). Badania przeprowadzono w amazońskim mieście Manaus, przy pełnej współpracy ze strony członków kościoła UDV. Stanowią one bardzo ciekawy i jednocześnie bezprecedensowy w skali świata materiał i bez wątpienia godne są poświęcenia im więcej uwagi, jednak w kontekście tematu tej pracy przedstawię w skrócie jedynie ostateczne wyniki i wnioski, jakimi podsumowano te prace.


Wyniki

W przypadku osób należących do kościoła UDV wywiady diagnostyczne i biografie osobiste ujawniły istnienie szeregu zaburzeń psychicznych i nadużyć rozmaitych substancji, mających miejsce przed ich przystąpieniem do kościoła ayahuaskowego. 73% - przypadków dotyczyło problemów z nadużywaniem alkoholu, 33% - gwałtownego zachowania po spożyciu alkoholu, 27% - nadużywania środków pobudzających, a 53% uzależnienia od nikotyny. Jednak we wszystkich tych przypadkach odnotowane psychopatologie zostały wyleczone wraz z inicjacją i regularnym uczęszczaniem na ceremonie ayahuaskowe. Testy osobowości wykazały znaczące różnice pomiędzy użytkownikami ayahuaski, a osobami jej nie przyjmującymi. Ci pierwsi charakteryzowali się większą innowacyjnością, refleksyjnością, lojalnością i spokojem. Byli skromni, uporządkowani i wytrwali, a także plasowali się wyżej w pomiarach przydatności społecznej oraz dojrzałości emocjonalnej. Wyróżniali się znikomą szkodliwością społeczną, byli bardziej pewni siebie, zrelaksowani, optymistyczni, beztroscy, nieskrępowani, towarzyscy i energiczni. Ogólnie rzecz biorąc, użytkownicy ayahuaski uzyskali wyższe wyniki niż osoby z grupy kontrolnej jeśli chodzi o hipertymię[9], pogodę ducha, upór i przesadną pewność siebie. Podstawowe testy neuropsychologiczne ujawniły różnice pomiędzy dwiema grupami, przy czym długotrwali użytkownicy ayahuaski odnosili znacznie wyższe wyniki w pomiarze koncentracji i pamięci krótkotrwałej.(...)

Wszyscy badani, którzy od wielu lat stosowali ayahuaskę, dowodzili, że po przystąpieniu do kościoła UDV przeszli osobistą transformację. Nie tylko przestali palić tytoń, pić alkohol i przyjmować narkotyki rekreacyjne, ale dodatkowo całkowicie zmienili swe nastawienie do życia. (...) Wszystkie osoby, z którymi przeprowadzono wywiady, jednoznacznie przypisywały pozytywne zmiany w ich życiu praktykom UDV oraz rytualnemu piciu ayahuaski. Uznawały ayahuaskę za katalizator ich moralnej i psychicznej ewolucji, ale jednocześnie podkreślały, że nie odpowiada za nią sama ayahuasca, lecz spożywanie jej w rytualnym kontekście ceremonialnej struktury UDV.

Dyskusja

Czy można przypisać te odkrycia bezpośrednim efektom rytualnego przyjmowania ayahuaski, czy też występowały one wcześniej u badanych osób, determinując ich przyszłe wybory życiowe? Nie sposób rozstrzygnąć tej kwestii w ramach ograniczeń metodologicznych badania pilotażowego. Niemniej, dostarcza ona solidnych podstaw do dalszych rozważań na temat dobroczynnych skutków spożywania ayahuaski w takim kontekście. Kluczowym czynnikiem przy badaniu widocznych skutków regularnego stosowania halucynogenów jest nastawienie i otoczenie oraz rola podatności na sugestię. Według badanych osób, ich synkretyczny kościół zapewniał im ochronę i wsparcie, jak to ma zwykle miejsce w przypadku różnych form religii. Jednak tym, co może wyróżniać zjawisko kościoła ayahuaskowego, jest stosowanie w nim silnego halucynogenu jako psychoaktywnego, religijnego sakramentu. Jednostka, wysoce podatna, zarówno na bezpośrednie wiadomości, jak i ukryty, kolektywny system wierzeń, pod wpływem ayahuaski znajduje się w psychologicznym stanie podwyższonej podatności na sugestie. Odpowiedź na pytanie o dobroczynność ostatecznych następstw zażywania ayahuaski wydaje się być w dużej mierze uzależniona od treści jawnych i ukrytych przekazów oraz spójności struktury religijnej. (Metzner red, 2010, s.101-104).

Odkąd Kościoły ayahuaskowe rozprzestrzeniły się na Amerykę Północną i Europę, nasza kultura stanęła przed nowymi wyzwaniami. Jeśli nie histeryczny, to co najmniej ambiwalentny stosunek do substancji psychoaktywnych w społeczeństwach Zachodu stawia uczestników kościołów ayahuaskowych w niepewnej sytuacji, gdyż w wielu krajach DMT jest uznawane za tzw. narkotyk klasy A, co sytuuje amazońską herbatę obok substancji takich jak heroina lub kokaina. Zatem pytanie leżące u podstaw dotyczyć będzie wolności religijnej, temat jakże delikatny i budzący wiele emocji. W Stanach Zjednoczonych w podobnej sytuacji był Kościół Tubylczoamerykański (Native American Church), którego sakramentem jest peyotl, wspomniany już wcześniej halucynogenny kaktus z pogranicza Meksyku i USA. Działalność tego kościoła w Stanach została usankcjonowana prawnie - rdzenni Amerykanie mogą legalnie uczestniczyć w jego ceremoniach. W Europie kolejne sprawy sądowe ujawniają różne podejście do problemu. W Holandii sąd najwyższy ostatecznie uznał brak szkodliwości publicznej dla uprawiania religii Santo Daime i zalegalizował użycie ayahuaski w kontekście religijnym. Podobna sytuacja miała miejsce w Hiszpanii i Portugalii, we Francji natomiast, po wypuszczeniu zatrzymanych uczestników ceremonii na wolność, zdelegalizowano użycie wywaru, uniemożliwiając w ten sposób swobodną praktykę religijną członkom kościoła. W wielu krajach Europy sytuacja jest nadal niejasna i pozostanie taką do pierwszych zatrzymań i rozpraw sądowych, których wynik, jak widać, reprezentuje raczej politykę danego państwa, niż ogólne prawo konstytucyjne do wolności religijnej, prawo obowiązujące w całej Unii Europejskiej. Jest to jedynie kwestia czasu nim, także w Polsce, zaistnieje taka sytuacja Ciekawe czy nasza słynna "tolerancja" religijna okaże się mitem, czy głębszą wartością, obecną również współcześnie.

Kościoły ayahuaskowe nie są zjawiskiem zupełnie nowym, a spoglądając na ich status i rozwój w Ameryce Południowej można już wiele powiedzieć, co ze sobą niosą. Dla ich członków religie te odbudowują społeczne relacje i spójność, jednocześnie w swoich ustrukturyzowanych ramach dają poczucie bezpieczeństwa i przynależności. Można to dostrzec także w przytoczonym cytacie z Hoasca Project, gdzie potwierdzają to sami uczestnicy. Ceremonie odgrywają tu, poza osobistym doświadczeniem, rolę integracyjną, stanowią wspólny punkt odniesienia dla grupy, szczególnie, że ze względu na właściwości samego sakramentu, przeżywane wspólnie doświadczenia sięgają bardzo głębokich pokładów jestestwa i bywają zwrotnymi punktami w życiach tych ludzi. Niezależnie od tego, jest jeszcze jeden poziom, często nierozpatrywany w ramach debat naukowych, mianowicie to, co stanowi istotę całego zjawiska - głębokie doświadczenie duchowe. Jest ono źródłem odzyskania poczucia sensu i znaczenia, fundamentalnych składników stanowiących o zdrowiu ludzkiej psyche. Poczucie intymnego kontakty z boskością jest podstawą, na której zachodzi odbudowa społecznych relacji, lecz opartych na zupełnie innym punkcie odniesienia - osobistym doświadczeniu religijnym.


Przykłady Hymnów Santo Daime

Słońce, Księżyc, Gwiazda (Mestre Irineu)

Słońce, Księżyc, Gwiazda
Ziemię, Wiatr, Morze
To światło Firmamentu
Jest tym, co muszę kochać

Jest tym, co muszę kochać
Zawsze pamiętając
Boga, który jest w Niebiosach
Tam, gdzie moja nadzieja

Dziewica Matka wysłała
Dla mnie tę lekcję
By pamiętać Jezusa Chrystusa
i zapomnieć o iluzji

By kroczyć tą ścieżką
Każdej godziny i każdego dnia
Boskość jest w Niebiosach
Jezus syn Maryi


Las (Padrinho Alfredo)

Od lasu otrzymuję
Siłę do pracy
Od lasu mam wszystko
Wszystko daje mi Bóg

Jest pięknem las
W sposobie, jaki jest zrobiony
Z miłością się harmonizujemy
I zadowalamy ziemię

Musimy żyć na ziemi
Z wielką satysfakcją
I jeśli chcemy mieć życie
Podziękujmy naszej matce


Utwierdzony w Koncentracji (Padrinho Alfredo)

Utwierdzony w koncentracji
W prawdziwej dziewicy matce
Kroczę obserwując i dając szansę
Temu, kto patrzy na tę flagę

Opublikuję te słowa,
Które przynoszą nam czystą pamięć
Kolorów tej flagi
Od naszego prawdziwego Ojca, zielony, niebieski
i biały

Utwierdzony w pięknej zieleni
Reprezentuję ziemię
Dlatego tu jestem
Z pokojem Pana
łagodząc wojnę

Utwierdzony w tym niebieskim
Ten niebiański bezmiar
Łagodzi moje serce
Oraz moich braci,
Tych, którzy nie zapominają

Żywe wspomnienia Boga
Przynoszą nam biel astralu
Wraz ze wszystkimi istotami z wysokości,
Które oświecają nas razem ze
Słońcem

Zakończyłem tą lekcję
W sprawiedliwości i lojalności,
By wszyscy się zjednali
Demonstrując swoje możliwości[10]


Inne konteksty współczesnego stosowania ayahuaski

Odkąd wiedza na temat ayahuaski, najpierw poprzez relacje podróżników i antropologów, a następnie za sprawą rosnącej liczby pozycji naukowych, trafiła do szerszych kręgów społecznych, szybko znaleźli się entuzjaści, eksperymentatorzy i duchowi poszukiwacze, którzy zapragnęli zgłębić tajniki tego wywaru. Również wraz z rosnącym zainteresowaniem pojawili się na Zachodzie naukowcy, którzy dostrzegli nowy potencjał, jaki amazońska herbata ze sobą niosła, zwłaszcza w dziedzinie psychologii i psychiatrii, lecz również innych naukach. To szerokie zainteresowanie zaowocowało mnogością nowych kontekstów, w których wywar znalazł swoje zastosowanie. Te nowe formy przyjmowania ayahuaski można ująć w kilka podstawowych punktów:

Powyższe punkty, ujęte w tej uogólnionej formie, zdają się zamykać spektrum zastosowań ayahuaski, niemniej, rozpatrzenie konkretnych przypadków ujawni ogromną złożoność form i konfiguracji. Trzeba tu pamiętać, że, podobnie jak w przypadku rdzennych mieszkańców Amazonii, gdzie każdy szaman, każdy prowadzący, posługuje się unikalną i jedyną w swoim rodzaju formą rytuałów, tak i współcześnie poszczególnych form jest tyle, ile jest osób prowadzących różne terapie, rytuały i ceremonie. Wyznaczone powyżej punkty stanowią jedynie pewną mapę, która wskazuje podstawowe kierunki i formy pracy z amazońskim enteogenem.


Indywidualne eksperymenty niezależnych jednostek i grup

Osoby eksperymentujące z substancjami psychoaktywnymi nie stanowią żadnej nowości dla zachodnich kultur. Nasza historia w relacji do narkotyków jest niezwykle długa i bogata. Poczynając od wedyjskiej somy oraz greckich misteriów eleuzyjskich, poprzez alkohol, opium, meskalinę, LSD i inne współczesne substancje psychoaktywne, nie wyłączając leków przypisywanych przez psychiatrów i psychologów, docieramy do współczesnego momentu w historii, który pod względem mnogości stosowanych narkotyków nie ma sobie równych. Ayahuasca pojawia się na tym gruncie w pewnym sensie jako kolejna "nowość", lecz w obrębie określonej kategorii substancji, która już wcześniej została zdefiniowana jako enteogeny. W ten sposób ayahuasca staje się źródłem do dalszej eksploracji wewnętrznych wymiarów i odrębnych rzeczywistości. Często niezależne sesje, indywidualne bądź w luźnych grupach przyjaciół, nie mają charakteru rytualnego, jaki napotkamy w ceremoniach prowadzonych przez przyjezdnych szamanów. Jest to zjawisko trudne do uchwycenia, ponieważ nie wymaga oficjalnej organizacji i nie jest zazwyczaj podawane do szerszej wiadomości. W indywidualnych eksperymentach ludzie sami przygotowują sobie wywar, posiłkując się informacjami z różnych stron internetowych i korzystając z zakupionego, również często przez Internet, zasuszonego materiału roślinnego. Oczywiście, spektrum ludzi, których można by przypisać tej kategorii jest ogromne, począwszy od nowicjuszy, po raz pierwszy wchodzących w kontakt z substancjami psychoaktywnymi, po doświadczonych "podróżników duchowych" lub, jak często o sobie mówią, narkonautów. Wśród takich osób będą i ci, którzy przyjmują lub przyjmowali wywar w innych, bardziej zrytualizowanych kontekstach pod przewodnictwem szamanów lub uczestniczyli w ceremoniach jednego z kościołów ayahuaskowych. Taka forma psychodelicznych doświadczeń może służyć wielu celom, zarówno zaspokojeniu ciekawości, jak i indywidualnym poszukiwaniom duchowym, eksploracji różnych poziomów świadomości, celom terapeutycznym, a nawet leczniczym. Choć mogą się tu zdarzyć przypadki nacechowane ignorancją, tym niemniej, nie należy bagatelizować tego podejścia. Decyzja o przyjęciu substancji psychodelicznej, ze wszystkim co się za tym kryje, wynika w zdecydowanej większości przypadków z głębokiej wewnętrznej potrzeby. Słabo zmotywowana osoba bardzo szybko zrezygnowałaby z tak, w pewnym sensie, ekstremalnych środków służących realizacji określonego celu lub wcale nie odważyłaby się wziąć tej ścieżki pod uwagę.


Terapie łączące metody rdzennego uzdrawiania ze współczesną medycyną

W procesie rosnącego zainteresowania ayahuaską i rdzennymi metodami uzdrawiania środowisk naukowych, jaki od co najmniej dwóch dekad ma miejsce, wielu reprezentantów zachodniej medycyny, psychologii i psychiatrii coraz częściej udaje się do Amazonii. Ich wyprawy, na początku dyktowane może ciekawością lub osobistym poszukiwaniem wewnętrznego uzdrowienia, szybko zmieniły się w formę dalszego rozwoju w obrębie wykonywanej profesji. Mówiąc inaczej, wykształceni na zachodnich uczelniach lekarze, psychiatrzy i terapeuci zaczęli pobierać nauki od rdzennych szamanów i metyskich vegetalistas. Wiedza oferowana przez tych mistrzów leśnej etnobotaniki i technik ekstazy stanowi uzupełnienie i pogłębienie zrozumienia istoty ludzkiej. W wyniku obserwacji i pobranych nauk powstały wielorakie formy hybrydowych metod pracy z różnymi dolegliwościami.

Pragnę tu przytoczyć jeden przykład. Na wschodnich stokach peruwiańskich Andów, przylegających do amazońskiej dżungli, francuski lekarz, Jacques Mabit, założył w 1992 roku Centrum Takiwasi.[11] Takiwasi znaczy dom, który śpiewa. Jest to miejsce, w którym prowadzone są terapie dla narkomanów i alkoholików, gdzie zachodni terapeuci pracują ramię w ramię z rdzennymi ayahuasqueros. Częścią procesu terapeutycznego w instytucie jest właśnie ceremonialne przyjmowanie ayahuaski. Ten niezwykły projekt jest współfinansowany przez francuski rząd oraz Unię Europejską. Terapia w centrum Takiwasi trwa od ośmiu miesięcy do roku i łączy w sobie psychoterapię, terapię sztuką, terapię grupową, warsztaty oraz właśnie doświadczenia poszerzające świadomość. Co ciekawe, samą inspirację do założenia centrum Jacques Mabit otrzymał w wizji ayahuaskowej. W tamtym czasie jego zainteresowania i praktyka medyczna dotyczyły zupełnie innych dziedzin medycyny. Lekarz odłożył tę sprawę na bok i dalej zajmował się swoją dotychczasową pracą, aż trzy lata później, w kolejnej wizji ayahuaskowej, otrzymał informacje, że nadszedł czas, by zajął się tematem uzależnień. Po rozległym zbadaniu zagadnienia, podróżach po różnych ośrodkach oraz uzyskaniu funduszy, trzy lata później założył centrum Takiwasi. Poza leczeniem pacjentów, ośrodek przeprowadza szkolenia dla terapeutów i lekarzy, którzy przybywają tam z sąsiednich rejonów Peru, jak również z innych części świata. Bardzo istotna jest lokalizacja centrum, gdyż powstało ono w rejonie o największym procencie uzależnień od pasty kokainowej, tańszego odpowiednika kokainy. Jeśli chodzi o samą terapię, to odnotowuje ona bardzo wysoki poziom skuteczności w porównaniu z tradycyjnymi instytucjami rehabilitacji nałogowców. Średnio, w około 50% przypadków terapia odnosi sukces, natomiast spośród osób, które przeszły pełną terapię i ukończyły ją, skuteczność wyniosła 70%, co jest w zasadzie światowym ewenementem. Takiwasi stanowi ciekawy przykład połączenia osiągnięć zachodniej medycyny z tradycyjnym szamańskim podejściem do leczenia i terapii, a swoim sukcesem po raz kolejny potwierdza ogromne zasoby wiedzy "prymitywnych" ludów Amazonii, zwłaszcza rdzennych uzdrowicieli, których tajemnice w coraz szybszym tempie giną bezpowrotnie wraz z postępującym kulturowym rozkładem rdzennych społeczeństw Lasu Deszczowego.

Nie jest to jedyna inicjatywa. W niektórych szpitalach w krajach Ameryki Południowej regularnie wzywani są miejscowi szamani, curanderos, aby wesprzeć konwencjonalne leczenie lub jako jedyna szansa dla uzdrowienia pacjenta w przypadkach, gdy zachodnia medycyna zawodzi. "Było to zeszłego roku na przełomie stycznia i lutego. Nagle dostałem bardzo wysokiej gorączki. Objawy przypominały znany dzisiaj SARS, robiono mi badania, prześwietlenia, znaleziono wodę w płucach, ale nie potrafiono znaleźć i zidentyfikować wirusa. Trwało to już około 3 tygodni, leżałem w szpitalu pod tlenem i kroplówkami, z wysoką gorączką, nie mogłem jeść, straciłem na wadze prawie 15 kg w ciągu dwóch tygodni, miałem ciągłą biegunkę. Badali mnie nawet marinos z US Army, którzy mają tu specjalny instytut do studiów nad roślinami amazońskimi i chorobami - i nic... W końcu moi przyjaciele sprowadzili z Selvy, znad Urubamba, curandero, który wbrew protestom lekarzy i pielęgniarek zaczął robić mi w szpitalu sesje ayahuaski. Po tygodniu wyszedłem do domu, po miesiącu wróciłem jako tako do normy... Lekarze nie bardzo wiedzieli, jak skomentować tak nagłą poprawę mojego stanu zdrowia... Wedle curandero, przyczyną mojej choroby były czary rzucone na mnie przez pewną zawistną osobę za pośrednictwem brujo[12], czyli czarownika odwołującego się do ciemnych mocy. Celem była moja śmierć i mało brakowało..." (Lubiński, 2003). Ta relacja przedstawia sytuację z 2002 roku, w której personel szpitalny był raczej negatywnie nastawiony, jednak tradycyjna medycyna uzyskuje w krajach otaczających Amazonię coraz większe uznanie, a w następstwie, podejście do takich praktyk gwałtownie się zmienia, ku bardziej tolerancyjnemu, jeśli nie przychylnemu.


Synkretyczne ceremonie szamańskie

Wraz z rosnąca liczbą osób podróżujących do Ameryki Południowej w celu wypicia ayahuaski w rdzennym kontekście, stopniowo zaczął się także ruch w drugą stronę. Podróżnicy z Zachodu zaczęli organizować ceremonie we własnych krajach, prowadzone albo przez przyjezdnych szamanów, albo osoby, które pod ich okiem się uczyły, po czym otrzymały przyzwolenie na prowadzenie ayahuaskowych rytuałów. W ten sposób stopniowo zrodziły się grupy ludzi zaangażowanych w eksplorację płaszczyzn doświadczeń enteogenicznych. Często jednostki te mają rozległe doświadczenie w pracy z różnymi enteogenami, a ponadto stosują regularnie inne formy praktyk duchowych wywodzących się z różnych tradycji (szamańskie podróże przy bębnie, wschodnie praktyki medytacyjne, sufizm, zachodnie metody sztuki ekspresywnej, oddychania holotropowego itd.). "Intuicje i nauki wyniesione z tych praktyk są wplatane w ich pracę z enteogenami. Uczestnicy ceremonii z reguły potwierdzają, że spożywanie roślinnych enteogenów w powiązaniu z przemyśleniami płynącymi z medytacji i psychoterapii, rozwija świadomość i uwrażliwia percepcję, zwłaszcza świadomość somatyczną, emocjonalną, popędową, oraz duchową, jak również często daje wrażenie połączenia między tymi poziomami świadomości" (Metzner, 2010, s. 47-48).

Podstawowa forma takich grupowych sesji w swojej ogólnej strukturze przypomina rytuały prowadzone przez rdzennych szamanów. Uczestnicy zazwyczaj siedzą w kręgu, często w środku usytuowany jest mały ołtarz lub, jeśli ceremonie odbywają się na zewnątrz - ognisko. Jak już było wspomniane, rytuał jest prowadzony przez szamana lub osobę o rozległym doświadczeniu i znajomości topografii odmiennych stanów świadomości. Prowadzącego nierzadko wspiera jeden lub dwóch asystentów. Sesja odbywa się zwykle w nocy, przy przyciemnionym świetle, choć spotkałem się też z sytuacjami, kiedy rytuał odbywał się przy świetle dziennym, wpadającym przez okna lub za dnia, na łonie przyrody.

Określiłem te praktyki jako synkretyczne, ponieważ poza tym podstawowym szkieletem zaczerpniętym z tradycyjnych rytuałów ayahuaskowych może się w nich pojawić wiele innych elementów, np. aspekty pochodzące z innych tradycji indiańskich (szałas potów jako przygotowanie do ceremonii), wsparcie rytuału różnymi innymi praktykami duchowymi, np. mantry, praktyki oddechowe wzięte z tradycji jogi, itp. Ponadto, na ołtarzu mogą pojawić się bóstwa różnych tradycji, w postaci chrześcijańskich świętych, przedstawień Buddy czy aniołów oraz wiele innych elementów. W niektórych ceremoniach dodaje się elementy zaczerpnięte z tradycji brazylijskich kościołów ayahuaskowych. Osobiście miałem sposobność być świadkiem ceremonii, w której szaman był jednocześnie daimistą, czyli członkiem kościoła Santo Daime. W rytuale, który prowadził, posługiwał się zasadniczo szamańskimi formami i narzędziami. Jako instrumentów używał bębna i grzechotek, śpiewał icaros, szamańskie pieśni ayahuaskowe, przy czym formy te był przeplatane hymnami tradycji Santo Daime. Zaobserwowałem również często pojawiające się praktyki związane ze sztuką ekspresywną, prezentowane w określonych momentach i za przyzwoleniem przewodnika. Najczęściej są to improwizacje muzyczne (jeśli któryś z uczestników jest muzykiem), recytacje wierszy lub "otrzymanych" pieśni, czasem może pojawić się również taniec.

W synkretycznych rytuałach szamańskich bardzo duży nacisk kładziony jest na odpowiednie przygotowanie do ceremonii. Poprzez dietę, medytacje, intencje, odosobnienie na łonie przyrody oraz inne techniki pracy duchowej, uczestnicy zazwyczaj skrupulatnie przygotowują tzw. set. Jak już wspomniałem we "Wstępie", jest to słowo pochodzące z angielskiego, oznaczające nastawienie, "to z czym się przychodzi". Tak naprawdę pod tym pojęciem kryje się bardzo wiele, zarówno odpowiednie przygotowanie ciała, poprzez właśnie dietę, różne formy zabiegów oczyszczających (kąpiele w soli, jogę, itp.), przygotowanie umysłu poprzez jasną intencję, która późnej będzie towarzyszyć jednostce w "podróży", wyciszenie emocji i generalne rozluźnienie więzów łączących osobę ze światem zewnętrznym, często osiągane po prostu poprzez wyjazd z domu i udanie się na sesje w oddaloną i spokojną przestrzeń. Równie wielka uwaga jest poświęcona setting, czyli otoczeniu, w jakim odbędzie się rytuał. Często są to miejsca położone w szczególnie pięknym otoczeniu przyrodniczym, nieco na uboczu. Dba się o to, by przestrzeń była czysta i zadbana, by panowała w niej "pozytywna energia", ponadto już sam rytuał w swojej początkowej fazie służy ostatecznemu "domknięciu" przestrzeni. Jest to osiągane poprzez inwokację duchów czterech kierunków świata, Nieba i Ziemi, zapalenie świec na ołtarzu, jak również oczyszczenie kręgu dymem kadzidła oraz/lub dźwiękiem grzechotki. Wszystkie te zabiegi mają ścisły związek z przestrzenią sacrum, o której tak wiele napisał Eliade. Poprzez te wstępne działania wyznacza się świętą przestrzeń oraz inicjuje święty czas, istniejący poza zwykłym czasem. Proces związany z przygotowaniem miejsca spełnia wiele funkcji. Dla uczestników jest to psychiczne przygotowanie się na doświadczenie oraz wzmocnienie poczucia bezpieczeństwa. Ponadto, z punktu widzenia prowadzącego, jest to zabezpieczenie przestrzeni przed wpływem "negatywnych" energii. Powstaje swoisty rodzaj "mentalnej kapsuły", odgradzającej świat zewnętrzny od przestrzeni rytuału. Choć łatwo ten aspekt zignorować, zabiegi przygotowawcze budują nastrój: mieszankę podekscytowania, podwyższonej koncentracji oraz ogólną aurę niezwykłości sytuacji. Pomaga to w płynnym, stopniowym przejściu do zmodyfikowanego stanu świadomości.

Synkretyczne rytuały szamańskie z użyciem ayahuaski dotarły już także do Polski, gdzie jednostki i grupy ludzi, tak samo jak w innych miejscach na ziemi, z potrzeby serca, podążając za intuicją bądź ciekawością lub po prostu w poszukiwaniu autentycznego doświadczenia duchowego, zaczęły organizować się i uczestniczyć w rytuałach prowadzonych przez ayahuasqueros z Ameryki południowej. Czym jest to doświadczenie, o którym najczęściej można usłyszeć, że jest niemożliwe do zwerbalizowania, że język jest zbyt ograniczony, by w pełni je oddać i opisać? Trudno powiedzieć, co za sprawą ayahuaski wydarza się w ludzkim wnętrzu. Fenomenologia doświadczenia ayahuaskowego jest niezwykle rozległa i trudno znaleźć w niej regularności, ponieważ, jak podkreślają niemal wszyscy długotrwali użytkownicy, z którymi miałem okazję rozmawiać oraz, co potwierdza literatura na ten temat, każde doświadczenie jest czymś zupełnie nowym i nie można przewidzieć, co ukaże się w wizjach po spożyciu wywaru. Każda osoba w obrębie jednej sesji również będzie miała odmienne wizje właśnie dlatego, że jest kimś innym, o odmiennej historii, pamięci, doświadczeniach życiowych, itd. Zatem, czy można w ogóle cokolwiek powiedzieć o doświadczeniu ayahuaskowym? Moim zdaniem, odpowiedź na to pytanie jest, mimo wszystko, twierdząca. Pojawiają się pewne tendencje, o których warto wspomnieć, by zaprezentować chociaż zarys zjawisk zachodzących w odmiennych stanach świadomości wywołanych "herbatą". Próbie przybliżenia istoty doświadczenia ayahuaskowego poświęcony będzie kolejny artykuł.


Wojciech Wieconkowski

Fragmenty pracy magisterskiej na kierunku Etnologia, UMK w Toruniu


Bibliografia

Calvo César, The three halves of Ino Moxo. Teachings of the Wizard of the Upper Amazon, Inner Traditions International, Rochester, Vermont, 1995.

Davis Wade, One river. Science, adventure and hallucinogenics in the Amazon Basin, Touchstone Books, London 1998.

Luna Luis Eduardo, Amaringo Pablo, Ayahuasca visions. A religious iconography of a Peruvian shaman, North Atlantic Books, Berkley, California, 1999.

Luna Luis Eduardo, White Steven F. red, Ayahuasca reader. Encounters with the Amazon's sacred vine, Synergetic Press, New Mexico, Sante Fe, 2000.

Metzner Ralph, red, Ayahuasca: święte pnącze duchów, Okultura, Warszawa, 2010.

Nearby Jeremy, The Cosmic Serpent. DNA and the origins of knowledge, Phoenix, London 1999.

Perkins John, Shape shifting. Shamanic techniques for global and personal transformation, Destiny Books, Rochester, Vermont, 1997.

Polari De Alverga Alex, Forest of visions. Ayahuasca, amazonian spirituality, and the Santo Daime tradition, Park Street Press, Rochester, Vermont, 1999.

Shanon Benny, The antipodes of the mind, Oxford University Press, New York, 2002.

Shultes Richard Evans, Raffauf Robert F., Vine of the Soul. Medicine man, their plants and rituals in the Colombian Amazonia, Synergetic Press, Santa Fe, New Mexico, 2004.

Strony internetowe:

www.taraka.pl: Lubiński Marek, Wysoka Selva. Wywiad przeprowadzony przez Wojciecha Jóźwiaka, Taraka, 05.2003.


Przypisy

[1] Virakocha - inkaska nazwa konkwistadorów, w powyższym kontekście użyta dla nazwania białych.

[2] Oni xuma - inna lokalna nazwa ayahuaski. Przypis wydawcy Taraki.

[3] Neuroprzekaźniki - substancje produkowane w ciele, uwalniane na stykach (zwanych synapsami) między neuronami. Zapewniają one przekaz sygnału elektrycznego przez połączenie synaptyczne lub szczelinę (Metzner 2010, s 35).

[4] Duży budynek, w którym mieszka cała społeczność danej wioski.

[5] W tym kontekście Matka Ayahuaski. Yajé to jedna z nazw dla ayahuaski, używana przez ludy Tukano.

[6] W Ameryce Południowej duże koty drapieżne, jak jaguar, są nazywane "tygrysami".

[7] Raimundo Irineu Serra, zwany Mestre Irineu, (15 grudnia 1892 - 6 lipca1971); na stronie www.santodaimeportal.de/Santo_Daime/Padrinhos/Mestre_Irineu/Mestre-Irineu.php jego zdjęcie i krótka biografia po portugalsku i niemiecku. Przypis wydawcy Taraki.

[8] W Tarace: Halucynacyjne kościoły.

[9] Żywość usposobienia, przy czym jest to składnik stanu maniakalnego, euforycznego.

[10] Tłumaczenie własne z angielskiego przekładu, oryginał w języku portugalskim.

[11] www.takiwasi.com - po hiszpańsku i francusku.

[12] Brujo - czyt. "brucho", z hiszpańskiego - czarownik. Określenie to zazwyczaj jest używane w odniesieniu do osób parających się szkodliwą magią (przypis autora pracy).

Wojciech Wieconkowski

Komentarzy nie ma.