Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2013-08-07

Alexandramag

Australia, biuro poselskie, dziadek

Pojechałam do Australii. Tam chciałam spotkać się z matką. Chodziłam po kramach. Zapytałam o matkę, wytłumaczyli mi inni sprzedawcy, że ją znajdę w zakątku pod ścianą przy jednym ze straganów, że sprzedaje buty. Liczyłam na to, że z nią porozmawiam.
Nie znalazłam jej, ale szybko przemieściłam się do Polski. Znalazłam się w jednym z biur poselskich. Okazało się, że pracuje tam znajoma B. Oddałam jej dokument uprawniający mnie do wchodzenia do Sejmu. Była to przepustka stała. Ona zapytała mnie, dlaczego oddaję tą przepustkę. Powiedziałam, że nie będę już korzystać z tego uprawnienia. Poprosiłam ją, żeby oddała mi moją książkę „Mały Książę”. Przy drugim biurku siedział A., osoba, która ma znaczenie w strukturach pewnej partii.
Trafiłam na miejsce, gdzie dziadek chciał być z wnuczkiem. Okazało się, że na razie nie jest to możliwe. Było to na jakiejś ulicy.
Przez większość snu było wokół mnie sporo ludzi.

Alexandramag

Komentarzy nie ma.