Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2019-10-18

Mirosław Czylek

Astrologia i ważne punkty zodiakalne 2

Punkty wielokrotne. Zero Barana - odsłona pierwsza

W ramach kontynuacji wpisu o ważnych punktach horoskopowych przystępuję do dwugłosu w sprawie punktów wielokrotnych. Chodzi mi o ciekawe uzupełnienia części informacji, które były przez Wojtka spisywane i udostępnione w jego książkach, na kursach lub w dyskusjach na forum. Nie będę oczywiście otwierał drzwi do lasu i nie będę pisał (dublował), czym są te punkty szerzej na stronach Taraka. Gdyby ktoś nagle pojawił się znikąd i nie wiedział „o co chodzi z jakimiś punktami”, zdaje się, że ten artykuł na stronie Astroakademii, dostępny również dla osób niezalogowanych powinien w sposób podstawowy wyjaśniać sprawę (ewentualnie proszę o inne sugestie WJ). Jeszcze jedna dygresja: obecny kurs astrologii („Podróż przez zodiak”), który Wojciech Jóźwiak prowadzi, wychodzi poza sztywną definicję punktów (tj zawartej w liczbie 28 miejsc).

Paręnaście miesięcy temu złożyłem obietnicę, że "szykuję się" na artykuł o punktach wielokrotnych. Mimo że temat kojarzę od kilkunastu lat, jakoś nigdy nie było czasu ani zbytniej chęci by wejść w to i zbadać. Postanowiłem zatem sprawdzić te hipotezy i ... rzeczywiście, nie przeczę, efekty przerastają moje najśmielsze oczekiwania. Rozpocząłem od zerowego stopnia Barana, sprawdzając przy okazji pozostałe "zera" znaków kardynalnych (tj. Raka, Wagi i Koziorożca). Znalazłem w czasie tej wędrówki sporo horoskopów zarówno "celebryckich" jak i z mojego skromnego warsztatu. Co wartościowe – bo lepiej znać kogoś z krwi i kości, niż śledzić jakieś doniesienia, czytać biografie lub słuchać plotek na jego temat.

*

Wśród sław jest sporo efektownych przykładów mocno rzucających się w oczy. Moją uwagę zwróciła w szczególności aktorka Romy Schneider z nowiem w pierwszy stopniu Wagi, ta sama od księżniczki Sissi. Przykładów na wyrazistość punktów jest mnóstwo i potwierdzają one intuicję, że nie są one wabikiem marketingowym robiącym dużo szumu, tylko mają znaczenie dla warsztatu astrologa. W szczególności jeśli chodzi o rozpoznanie temperamentu i rozwinięcie psychologicznych opisów, które często w innych opracowaniach bywają ubogie językowo.

Podczas zajęć z zerowego stopnia Barana Wojciech Jóźwiak podrzucił motywy kilku postaci z ekspozycją tego miejsca. Zacytuję najpierw krótki opis tego punktu szczegółowego: "Nastroje towarzyskie, niefrasobliwe; łatwo jest jakieś zajęcie odłożyć i zająć się czymś całkiem innym. Jesteśmy otwarci na nowości i zmiany. Chcemy się rozruszać i wybrykać. Dobry dzień na uprawianie sportu i na nieformalne, kazualne spotkania - i to się czuje. W tej fazie prawdopodobne jest, że ktoś przyjdzie (albo się odezwie) - a my pójdziemy za nim. Albo wobec kogoś innego odegramy rolę takiego inicjatora".

Ze sławnych osób dorzuciłbym emerytowanego żołnierza, a obecnie prezydenta Brazylii, Jaira Bolsonaro, ze Słońcem w tymże punkcie. Jest to raczej mało pochlebny sposób wyrażania się tego punktu, lecz charakterystyczny i zgodny z jego głównymi charakterystykami. Jaskrawie prezentuje się podwójny (potrójny?) Baran, czyli Gary Oldman. Historia ze sprzedażą sportowych ubrań połączona z przynależnością do lokalnego gangu jest ciekawą zbieżnością z wyrazistą energią dużej obsady żywiołu ognia i Słońca w punkcie kardynalnego punktu ognia na początku znaku Barana. 

Jednak mnie bardziej interesują osoby, które zdążyłem lepiej poznać i mają akurat w tym miejscu obsadzone Słońce. Jedna z nich jest bardzo wyrazistym politykiem i ewidentnym liderem lokalnej społeczności - a Słońce znajduje się w dość mocnym miejscu tego horoskopu. Druga osoba została liderem zmianowym w pracy, powiem szczerze, że kilkanaście lat temu nie spodziewałem się takiego awansu (chociaż liczyłem na realizację jej silnego Saturna). Ktoś inny z prominentnym Słońcem w tym punkcie jest inicjatorem pomysłów wielu grupowych działań i dużo się wokół niego dzieje. Ale... są też dwaj reprezentanci zera Barana, które niekoniecznie poszły w stronę liderowania czy bycia inicjatorem lub motorem do wielu działań. Tłumaczenie z mojej perspektywy jest dość proste - akurat Słońca lokalnie są posadowione wyjątkowo słabo, dodatkowo władcy ascendentu (czyli planety, które są reprezentantem znaku ascendentu) również niespecjalnie się wyróżniają. No i nie zapominajmy, że jednak horoskop składa się z wielu wyróżników i nie zawsze coś charakterystycznego musi dominować.

*

Księżyc w pierwszych punktach Barana to obserwacja arcyciekawa. Zauważyłem, że tutaj występuje coś w rodzaju "mesjanizmu psychologicznego" czy "nowej ścieżki duchowej" i reprezentacja Księżyca wyraża się nadzwyczajnie, tak jakby dodawała skrzydeł jeśli chodzi o prezentację stanów wewnętrznych, marzeń lub projektów duchowych takiej osoby. Znalazłem wśród takich "sławnych" osób Billa Meridiana, znanego astrologa finansowego, zdecydowany autorytet w swoim fachu (Wojtek Suchomski mógłby dużo opowiadać – ba, uprzedził mnie w komentarzu do mojego wpisu, przywołując jego nazwisko). Jest też wśród „kardynalnych zer” Władysław Tatarkiewicz, polski filozof, który oprócz dużego wkładu w tą dziedzinę zasłynął trójtomową encyklopedią, swojego czasu pozycję obowiązkową u większości humanistów. Jedną z jego pozycji było napisanie traktatu o szczęściu. Co ciekawe, Księżyc znajduje się w pierwszym punkcie znaku Barana, a Słońce w drugiej jakości, ziemskiej otwierającej (niecałe 13 stopni Barana). Niektórzy filozofowie mieli pretensje do jego "łopatologicznego" stylu, który stworzył "Historię filozofii", lecz właśnie ta prostota i łatwość umożliwiała zrozumienie idei przez mniej rozgarniętych i pojętnych studentów. Do księżycowych absolwentów pierwszego punktu Barana dorzuciłbym jeszcze Himmlera z jego ezoteryczno - sensytywnymi widowiskami. Czytam w pewnym miejscu: "Raz do roku, przy tym dębowym meblu, Himmler w blasku płonących pochodni urządzał mistyczne spotkania, podczas których, w gronie 12 (a jakże!) najważniejszych SS-Obegruppenführerów oddawał się oczyszczającej kontemplacji...". A jak się ma sytuacja do osób, które zapamiętałem ze swojego "podwórka"? Jedna z osób stworzyła poważne centrum rozwoju i transformacji dla kobiet. Robi to dobrze od wielu lat i spełnia się w tym. Druga próbowała tworzyć duchowy portal, akurat w tym przypadku skończyło się to niepowodzeniem, ale inklinacja psychologiczna była bardzo mocna. Inna jeszcze osoba jest w fazie wielkich psychologiczno - duchowych narracji, próbuje być trochę jak Ken Wilber i chwyta się wielu rzeczy. Zobaczymy jak jej pójdzie.

O stosunkach z innymi planetami i ciekawych obserwacjach na temat zera Barana dopiszę coś jeszcze w następnej części. Jeśli ktoś zna osoby - może niekoniecznie celebrytów i sławy, z bliskością planety osobistej (od Słońca do Marsa), niech śmiało komentuje, zapraszam.

Mirosław Czylek

Komentarzy nie ma.