Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2015-12-16

Katarzyna Urbanowicz

Alef Stern i jego rysunek oraz inne prekognicje (1)

W swoim blogu http://babciaezoteryczna.pl/ opisywałam rysunki sporządzane przed laty w czasie wykładów. W nawiązaniu do nich moja znajoma, Ewa S., nadesłała mi stronę z rysuneczkami i wierszem oraz notatkami pewnego pisarza, Alefa Sterna, autora powieści „Pola Laska”, stanowiącej podobno wizję przyszłych losów Rzeczypospolitej i już w tytule zawierającej rebus.


          Jednak nie o powieści chcę dziś pisać, a o nadesłanym rysunku. Jest on wyjątkowo ciekawy z tego względu, że przedstawia wizję płonących Dwóch Wież w Nowym Jorku, a datowany jest wg maila wysłanego przez pisarza do Ewy S. na 14 czerwca 2001 roku, a więc prawie trzy miesiące wcześniej niż faktycznie zamach nastąpił.


         Prawa strona zawiera rysunek bardzo wyraźny i niedwuznaczny, natomiast notatki są prawdopodobnie próbami wersyfikacyjnymi do wiersza  z lewej strony (odwróconego).

         Inny rysunek przedstawia opancerzonego stwora, swego rodzaju krowę/pancernika, napisy AITOMBA, ALBATO i ALBATROS – mnie kojarzącego się z tzw. bombą-krową znaną mieszkańcom Warszawy z czasów Powstania Warszawskiego podczas II wojny światowej. Bomby-krowy tym różniły się od innych bomb, że były bardzo głośne i nie chroniły przed nimi stropy piwnic. Wniosek stąd, że bomba atomowa budzi w pisarzu podobne skojarzenie czynionym hałasem i pancerzem. Ale może to też być właśnie „latająca krowa” – co Alef Stern kojarzy prawdopodobnie z ptakiem – albatrosem. Oczywiście są to skojarzenia podświadome, jako że pisarz jest młodym człowiekiem i nie miał możliwości takiej krowy usłyszeć. Skojarzenia te oczywiste stały się dopiero post factum; wcześniej trudno byłoby z nich uczynić sensowną przepowiednię. O tym mówi prawdopodobnie malutka główka uśmiechniętego diabełka, gdy Alef mozoli się nad znalezieniem słów dla oddania swojej wizji (o której pewnie jeszcze nie wie, choć może podejrzewa, że jest prorocza).

         Przejdźmy teraz do drugiej strony rysunku – wiersza. Oto jego tekst sczytany przez autora z notatek:

 

„Słowami opisać dzień przeszły(sic!)

nie przyjdzie - było

nie ma

Przerażenie

Atomowe - niemal

W dniu tym

Nocy tej

Apokaliptycznej

na miarę

Szum niebieskich ptaków

z ognistym ogonem

w słowach Allach Abgar

zapiętych na guzik

ostatni

lecz nie naciśnięty

I to tanie

na nic

wyczekiwanie

czkanie

Amen (lub Heaven - nie mogę tego rozczytać)

za dusze i ciało

nie starczy modlitw mało."

         W wierszu tym najbardziej interesujący jest fakt, że przyszłość potraktowana jest jak przeszłość, gdzie to, co miało się stać, już stało się i trudność opisu nie wynika z niewyraźnej wizji, a z dopasowania słów do ogromnych emocji. Nasuwa się na myśl trop, że ten typ wizji odbywać się może poprzez odbiór emocji wielu ludzi, a nie przez racjonalne przewidywanie jakichś wydarzeń. Tak jakby autor rysunków wyczuwał przyszłe emocje i na ich podstawie, nie zaś przyszłych faktów, odciśniętych w jakiejś Kronice Akaszy, odtwarzał bieg wydarzeń. Tym zresztą różni się tego rodzaju prekognicja od, pożal się Boże, proroków typu Tadeusza z Blachowni, który prorokuje w oparciu o wiedzę z artykułów z gazet i doniesień telewizyjnych – co ujawnia się poprzez brak innych elementów, niż ogólnie dostępne w mediach (pisałam o nim w odcinku 68 Prababci Ezoterycznej http://www.taraka.pl/putin_1_stycznia_otruty

albo Arona Jasnowidza http://www.taraka.pl/proroctwa_na_rok_2015

którego o różnych sprawach informują Istoty Wyższe, niestety, czasami przypominające agentów wywiadu, gdy na przykład opisują jakieś urządzenia instalowane podczas budowy lotniska w Legionowie, co przypisują zastosowaniu cybernetycznej kontroli umysłów lub wieszcząc proroctwa w rodzaju: „Przestańcie myśleć, że obalenie rządu spowoduje katastrofę dla kraju, katastrofę spowoduje pozostawienie go nad wami”, co sugeruje polityczne źródła inspiracji Istot Wyższych, które jednakowoż nie są wyższe ponad nasze ziemskie grajdołki.

         Aczkolwiek Alef nie jest człowiekiem całkowicie neutralnym politycznie (oglądałam wywiad z nim w telewizji i zaczynam czytać książkę), to w tym rysunku, notatkach i wierszu tego nie widać, przeciwnie, widać pracę umysłu, który chce rozszyfrować swoją wizję.

         W związku z atakiem na World Trade Center wiele osób podobno miało takie czy inne przeczucia. Trudno dziś odróżnić świadectwa rzetelne od  poszukiwania uznania i popularności. Ja mogę powiedzieć o sobie, że też doznałam czegoś w rodzaju prekognicji, ale bardzo dziwacznej, choć jednoznacznej. Otóż naprzeciw mojego łóżka znajduje się wąski regał z książkami, a na jednej z jego półek stały 3 tomy trylogii Tolkiena „Władca Pierścieni”. Obudziłam się w nocy poprzedzającej wydarzenie, wstałam i wyciągnęłam z regału środkowy tom trylogii z przekonaniem, że muszę go położyć przy łóżku po coś. Rano, gdy się już całkiem obudziłam, zobaczyłam książkę na stoliczku przy łóżku, gdzie stawiam na noc wodę do picia i kładę okulary i zastanawiałam się, po co ja właściwie tę książkę wyciągnęłam. Nie pamiętałam, żeby coś mi się śniło i nie wiedziałam, co ta książka miała mi przypomnieć. To był tom o tytule „Dwie wieże”. Zrozumiałam kilka godzin później, gdy włączyłam telewizor.

Katarzyna Urbanowicz

Komentarzy nie ma.