Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2019-07-05

Paulina Lucyna Danecka

Aktywna imaginacja – ekspresja i zrozumienie

Aktywna imaginacja, jedna metod terapii jungowskiej, to sposób na przywrócenie prawa wypowiedzi wewnętrznym obrazom oraz głosom wypartych części psychiki – szansa na zobaczenie jej jako całości, a także możliwość spotkania swoich emocji. To również droga integracji przeciwieństw – w leczniczym procesie symbolicznej zabawy.

Zanim zakorzeniła się w określającym ją terminie, transformowała funkcjonując pod kolejnymi nazwami, m.in. metody obrazkowej (ang. picture method), aktywnej fantazji, techniki introwersji (ang. technique of introversion) oraz introspekcji. Jej nazwa oscylowała wokół wyobraźni, bo jak pisze Jung: Każdy dobry pomysł i cała praca twórcza to potomstwo wyobraźni – ich źródło tkwi w tym, co niektórzy nazywają lekceważąco dziecięcą, infantylną fantazją [ang. infantile fantasy]. Dotyczy ona nie tylko artystów, ale każdej kreatywnej jednostki.[1]

W OBRONIE ZABAWY

Mówi się, że gdy Carl Gustav Jung opowiadał o zabawie, fantazji i imaginacji – jego duch szybował wysoko, karmiąc się radością i zainteresowaniem. Podobne emocje mogą udzielić się tym, którzy spróbują aktywnej imaginacji – metody, o której u nas wciąż mówi się niewiele. I która w środowisku naukowym bywa zarówno lekceważona jak i nierozumiana. Bo to przecież niepoważne – zabawa… Niepoważne więc niezwykle skuteczne!

Dług, jaki zaciągamy, nie doceniając znaczenia zabawy oraz gier wyobraźni jest nieoszacowany! – pisze Jung, dodając za Schillerem: osoby są kompletnie ludzkie tylko wtedy, gdy się bawią.

POSTAWA WOBEC WYOBRAŹNI

Zdaniem Junga postawa wobec imaginacji może być aktywna lub pasywna, co w ciekawy sposób wyjaśnia Joan Chodorow, autorka wstępu do anglojęzycznego wydania Jung on Active Imagination: Sposobem na aktywację postawy jest świadome zwrócenie się ku nieświadomości – z oczekiwaniem i otwartością na to, co może się wydarzyć. Ten stan gotowości, za sprawą nowej energii, która mu towarzyszy sprawia, że świadomość zyskuje dostęp do surowego, wcześniej niedostrzeganego materiału, który wyłania się z nieświadomości. Rozumienie dynamiki wyobraźni jest pierwszym krokiem w procesie aktywnej imaginacji.

W tym procesie efekty oraz obrazy, których źródło leży w nieświadomości, zaczynają się porządkować i zbliżać do świadomości – przez co mogą być dostrzeżone i włączone – relacjonuje Chodorow, kontrastując opisaną otwartość z zachowaniem defensywnym:

Postawę pasywną definiuje brak podejmowania akcji, czy chociażby otwartości – przy takim podejściu fantazja nie zostaje pobudzona – treści nieświadome dryfują niezauważone albo wybuchają znienacka, zalewając świadomość nieproszoną i nierozumianą falą swoich treści. Brak aktywnej postawy wobec wyobraźni niesie ryzyko identyfikowania się z chwilowym nastrojem lub snami”.

Postawa pasywa sprawia, że masa krytyczna emocji oraz treści spiętrza się i zaczyna zagrażać… zalaniem ze strony nieświadomości, wobec siły którego będą musiały ustąpić zarówno logika, jak i potrzeba kontrolowania, która uniemożliwiała aktywne puszczenie wodzy fantazji.

TWÓRCZA EKSPRESJA I MEDYTACJA

Pasywność oraz opór są przyczynami kryzysu, dlatego właśnie Jung zalecał systematyczne ćwiczenia w formie twórczej ekspresji, które pomagają wyeliminować masę krytyczną treści. Uprawianie sztuki i zabawy staje się odciążeniem dla psychiki – jest jak odkurzacz dla podświadomości, podobnie jak jest nimi medytacja i joga, które Jung stosował gdy potrzebował dystansu wobec intensywnych treści psychicznych. W tekstach, które poświęca jodze podkreśla, że jego podejście jest różne od podejścia joginów. To, co oni chcieli eliminować, Jung chciał obserwować. Praktyka miała za zadanie pomagać mu w higienie pracy – uspokajać oraz dystansować, w żadnym wypadku zaś odcinać od dialogu wewnętrznego.

Dochodzenie do porozumienia z fantazjami, które na początku bywają niezrozumiałe i wszechogarniające budzi zarówno strach jak i sceptycyzm. To przecież nie działa… Nie idź tam! To nie sprawdzone… I nie będzie sprawdzone, póki tam nie pójdziesz.

NADAWANIE FORM – OBRAZ, SŁOWO, RUCH

Czasami aktywna imaginacja ma miejsce głównie w umyśle. Innym razem dana jest poprzez malowanie, rysowanie, rzeźbienie, taniec i pisanie oraz ich materialne efekty, a także na innych drogach ekspresji – pisze Chodorow.

Bywa, że obraz pojawia się w umyśle i nie chce „wyjść”, ale prędzej czy później wyobrażenie znajduje swoją reprezentację poza umysłem – w kształcie, słowie, ruchu. O ile osoba odbierająca bodźce z podświadomości przestanie stawiać opór przez ujawnieniem ich treści.

Ciekawym przykładem jest ekspresja, która następuje przez kilka mediów – bo żadne z nich nie potrafi oddać w całości tego, co chce się przez nie wypowiedzieć. Jedna z pacjentek Junga – rzeźbiarka, zaczęła mieć problem z ubieraniem w formę tego, co od dłuższego czasu pchało ją do tworzenia. Proces był bardziej niż zwykle męczący, a efekty dalekie od oczekiwania. Po dłuższym czasie prób zrozumiała, że forma wymaga rozruszania i… zaczęła tańczyć.

Wraz z tańcem pojawiła się melodia i dopiero te trzy formy w połączeniu pozwoliły jej zintegrować i wypowiedzieć podświadomą treść. Po tym eksperymencie usiadła nad nic nie mówiącym jej wcześniej kawałkiem drewna i zobaczyła czym ono jest – była to rzeźba, której od dawna nie potrafiła zobaczyć. Teraz kształt po prostu tam był!

DYNAMIKA KREATYWNOŚCI

Historia rzeźbiarki jest reprezentatywna dla opowieści o stanach kryzysu twórczego, którego dynamika przebiega podobnie u artystów różnych dziedzin sztuki. Kryzys ten można rozpisać na cztery części: 1) wewnętrzna niewygoda – wezwanie do tworzenia; 2) opór i walka; 3) przekroczenie oporu – ekspresja; 4) zrozumienie, regeneracja i… nowy etap pracy twórczej!

Dynamiki tej doświadcza każda kreatywna jednostka, dlatego z powodzeniem można stosować ją poza obszarem sztuki – wszędzie tam, gdzie chodzi o wymyślanie, innowacje oraz projektowanie rozwiązań. Podstawą powodzenia jest w niej elastyczność, z jaką osoba świadoma przystępuje do działania – nie ogranicza jej forma i daje się prowadzić potrzebie ekspresji – przez kolejne media, aż do momentu, w którym po prostu czuje, widzi i wie.

II ETAPY – 4 KROKI

Według Junga aktywna imaginacja ma dwa etapy – pierwszym jest pozwolenie by nieświadomość mogła się ujawnić i znaleźć ekspresję, drugim zaś: zrozumienie oraz integracja jej treści w języku świadomości. Należy: I) pobudzić proces – zobaczyć, co pojawia się z nieświadomości i zacząć to kształtować; II) a następnie przyswoić, czyli zrozumieć to, co powstało.

Kontynuatorzy Junga piszą o czterech lub pięciu etapach, które dla przejrzystości tekstu będę nazywać krokami. Wyodrębnienie mniejszych części procesu może być pomocne dla osób spotykających się z tą metodą po raz pierwszy. Najjaśniej tłumaczy je Robert Johnson, który wyróżnia następujące kroki: 1) zaproszenie nieświadomości – otwarcie się na jej treści; 2) dialog – doświadczenie – ekspresja; 3) wartości – zrozumienie i dodanie etycznego wymiaru do doświadczenia; 4) włączenie doświadczenia do życia – stworzenie rytuału.

JAK ZACZĄĆ?

Surowym materiałem podświadomości są przede wszystkim emocje, impulsy i obrazy. Objawiają się wzburzonym nastrojem lub irracjonalną, emocjonalną reakcją. Na których, zgodnie z sugestią Junga, dobrze się skupić – aż do momentu pojawiania się obrazu będącego wizualizacją przed chwilą przeżywanego stanu. Uczyń emocjonalny stan podstawą oraz punktem startu procedury. Wczuj się świadomie w stan, który cię ogarnia – zatop się w nim i zacznij notować i rysować fantazje i skojarzenia, które wyłaniają się w tym procesie. Baw się fantazją, nie ograniczając jej – bez myślenia o efekcie czy interpretacji – pisze Jung.

Innym sposobem jest wybranie obrazu ze snu, wizji lub fantazji oraz koncentracja na nim. Może to być materiał wizualny, wewnętrzny głos lub nawet symptom psychosomatyczny. Co widzisz? Co słyszysz? Co czujesz?

OŻYWIANIE OBRAZU

Możesz też wybrać zdjęcie, obraz albo przedmiot (np. zabawkę) i koncentrować się na nich tak długo, aż „ożyją”, czyli przystąpią do zabawy z treściami twojej podświadomości. Koncentruj się na nich nieprzerwanie, aż staną się brzemienne twoją uwagą – ten sposób koncentracji przypomina dziecięce doświadczenie symbolicznej zabawy, w której patrzenie ma moc ożywiania rzeczy.

Obraz ma wszystko, czego potrzebuje, ponieważ pozwala by znaczenie wyłoniło się z niego – przypomina Chodorow i dodaje: efekt terapeutyczny jest niemalże magiczny – zarówno podczas kreatywnego procesu, jak również wtedy, gdy spogląda się na dzieło, z dystansu.

DĄŻENIE DO RÓWNOWAGI

Płynąc z nurtem skojarzeń oraz wglądów, które czasami pojawiają się pod postacią dialogu wewnętrznego, a innym razem jako obrazy lub ruch – pamiętajmy, by po etapie ekspresji dać sobie czas na refleksję oraz asymilację. Jung wielokrotnie podkreśla znaczenie równowagi pomiędzy kreatywnym formułowaniem oraz analizą, czyli między symbolicznym oraz logicznym etapem aktywnej imaginacji, co doskonale opowiada o jego wewnętrznej równowadze oraz wędrówce ku niej.

Osoba Junga odzwierciedla i łączy oba bieguny aktywnej imaginacji – umiłowanie piękna i tworzenia oraz zamiłowanie do wiedzy i rozumienia – pisze Chodorow i przypomina, że dojście do tego equlibrium oraz porozumienia z emocjami zajęło mu ostatnich 50 lat życia! Dlatego właśnie studiowanie oraz praktykowanie aktywnej imaginacji jest tak fascynujące i niebezpieczne.

[1] Wszystkie cytaty są moim tłumaczeniem fragmentów książki „Jung on Active Imagination”, edited and introduction by Joan Chodorow, Princeton University Press, 1997.

Paulina Lucyna Danecka

Komentarze: 3

[foto]1. Co jest w tym Jungu...? • autor: Wojciech Jóźwiak (2019-07-06 09:16:17)

Co jest w tym Jungu, że wciąż nas wciąga, że wciąż za nim idziemy?
Przy okazji: C.G. Jung był Niemcem (szwajcarskim) i pisał-myślał po niemiecku. To jakimi słowami go tłumaczono na angielski, jest jednak wtórne.
Przy okazji 2: Joan Chodorow nosi nazwisko (po ojcu), które, chociaż być może bywa czytane "czadarał", jest białoruskie. Czyli kolejny "nasz człowiek", potomkini obywateli Rzeczypospolitej i Wielkiego Księstwa Litewskiego. Podobnie jak Jodorowsky, czytaj "Chodorowski". Co od imienia Theodor, a tamto "ch" jest śladem tego, jak Słowianom nie mogła przejść przez uszy-usta grecka theta.

[foto]2. W Jungu nas... • autor: Mirosław Piróg (2019-07-07 12:42:16)

W Jungu nas pociąga to, że udało mu się - ponad sto lat temu - zaproponować wizję człowieka i metody pracy nad sobą adekwatne dla człowieka XX wieku. A nawet jeszcze XXI. Dokopał się  czegoś głębokiego, sam przeszedł przemianę ze sztywnego psychiatry w alchemicznego guru. I co najważniejsze - opisał to "Czerwonej Księdze" i we wszystkich swoich książkach. A homo sapiens to bardzo egocentryczne stworzenie i uwielbia poznawać sposoby, metody (jak aktywna imaginacja), które mu pozwalają eksplorować głębie jego psychiki.    

3. Re. • autor: Jarosław Koziński (2019-07-11 05:38:56)

Czytałem jego książki w czasie psychoterapii psycho dynamicznej. Bardzo wciągające lektury. Pozdrawia uczeń śp. Profesora Burlikowskiego.