Przejdź do Taraki "dużej" - na szeroki ekran
zdjęcie Autora

2014-07-02

Piotr Jaczewski

Pajęcze sieci przyczyny i skutku
Boskie błogosławieństwo

Karma. Zazwyczaj, gdy słyszę to słowo, poza tradycyjnym kontekstem nauk o przyczynie i skutku, w 100% jestem pewien, że za moment me uszy zaleje fala głupoty. Samo zejście ze staropolskiego „przyczyny i skutki” jest moim zdaniem prorocze i obrazuje życzenie drugiej strony, by kontrolować owe przyczyny i skutki własnymi eufemizmami.  Co Kali robić dobrze, co kalemu się stało źle i za moment się wyleje, w jakiejś wersji różowej, tęczowej czy czarno-białej, ten mentalny bełt.

Ochyda, zgroza i pradawne zło z otchłani, które powinno tam pozostać...

Przyczyny i skutki oraz to, jak o nich myślimy są dużo ciekawsze niż ten przenośny ashram Koalemosa pomiędzy uszami takich rozmówców. Ponura satysfakcja jednak podpowiada, że te nieliczne sytuacje, kiedy nie udaje mi się oddalić od delikwenta, wystarczająco szybko są obrazem tego, jak przetwarzamy przyczyny i skutki. Tadam.

Przyczyny i skutki są dla nas, dla naszych umysłów, JAK pajęcza sieć. Jest gdzieś, czeka na nas, czasem coś się przylepiło, ale szamotanie z nimi to droga do paraliżu w pajęczym kokonie. I wtedy - pozostaje życzyć smacznego.

Heurystyki wydawania sądów – tak można skwitować to, co leży u podstawy tego zamieszania z przyczynami i skutkami. Ojej, zapomniałem  powiedzieć, a raczej napisać, i przeskoczyłem na wprost, do przodu. Już cofam się do tyłu, by poopowiadać o blondyniźmie ludzkim wrodzonym.

Z łatwością mylimy przyczyny i skutki, nie radzimy sobie z ich niciowatą, niewyraźną z braku rozgraniczeń, naturą. Umykają nam rzeczy warte zauważenia, a zwracamy uwagę na to, co chcemy zwracać uwagę.Dokładnie jak w słynnym numerze z małpą:

Nawet tam, gdzie coś szczególnego, ważnego i wyjątkowego przykuwa naszą uwagę, bardzo często mamy problem z określeniem przyczyny i skutku, choćby dlatego, że szczególne, ważne, wyjątkowe - to najczęściej społeczne. Zostawmy w spokoju dzieciństwo i inne sprawy sprzed lat warte dwadzieścia lat temu zakopania w ogrodzie pod osłoną ciemności:

Czy mógłbyś pożyczyć mi 10 zł?

Czy chciałbyś może 10 zł za nic?

Dwie przyczyny, skutki dla dwóch stron - a jednak, by zachować psychologiczną spójność, potrzebujemy wybrać jedną wersję, pojedynczą nitkę łańcucha zdarzeń. A jednak nie może być tu jednej wersji: decyzja o odpowiedzi i stanie porfela oraz emocjonalny, z natury, impuls do działania - zawsze będą oddzielne w jakimś stopniu. To różne ośrodki. A jednak:

Działanie będzie emocjonalnym impulsem niezależnie od kierunku.

Decyzja będzie racjonalną interpretacją, niezależnie od treści.

A post factum, gdy ktoś spyta, dlaczego wybrałeś tą wersję...

Odpowiedź będzie racjonalizacją na temat przeszłości. Za emocjonalnym impulsem, do udzielenia odpowiedzi, będzie stała racjonalna próba utrzymania zdania na temat siebie i świata.

Myślenie o odpowiedzi będzie wspominaniem emocji. Próbą ustalenia jak było, czyli skorzystaniem z pamięci, ta jest emocjonalna.

Dostrzeganie tej różnicy jest emocjonalnym sprzeciwem i (lub) racjonalnym stanowiskiem o naturze paradoksalnej, tj. w momencie wypowiedzenia wiadomo, że pojedyncze stanowisko będzie tu fałszywe.

Wpadliśmy w sieć. Pomyliliśmy przyczynę i skutek. Pozostaje szamotać się w niewiedzy, lub zająć wplątywaniem w tą sieć kolejnych ofiar. Nici tej pajęczyny są bardzo lepkie, a gdy się w niej przeglądamy - przeważnie widzimy w niej nas samych.

Piotr Jaczewski

Komentarze: 1

1. Przyczyny i skutki • autor: (2014-07-09 12:31:51)

Bardzo dobre obrazowanie współzależności. Zwykłe pojęcie  relacji "przyczyny > skutki" jest linearne , Coś było przed i rezultat jest PO. W tym ujęciu ginie całość tego co 'pomiędzy'. Przywołanie sieci - pajęczyny , w której wiele się dzieje naraz i współzależy od siebie , do mnie przemawia. Głębokie i trafne porównanie - dzięki.